Cristiano Ronaldo chciał go w Al-Nassr. Garnacho woli Europę i słucha oferty z Serie A

Jarosław ZającJarosław Zając
13 lipca 2025 14:40
Cristiano Ronaldo chciał go w Al-Nassr. Garnacho woli Europę i słucha oferty z Serie A

Sensacyjne doniesienia napływają z otoczenia Manchesteru United. Alejandro Garnacho, jedna z najjaśniejszych gwiazd młodego pokolenia na Old Trafford, rzekomo znalazł się na celowniku saudyjskiego Al-Nassr oraz włoskiego Napoli. Młody Argentyńczyk miał już podjąć pierwszą kluczową decyzję dotyczącą swojej przyszłości, odrzucając astronomiczną ofertę z Bliskiego Wschodu. Sytuacji pikanterii dodaje fakt, że całe zamieszanie podsyca sam prezes Napoli, który nie szczędzi gorzkich słów pod adresem angielskiego klubu.

W skrócie:

  • Alejandro Garnacho miał odrzucić ofertę transferu do saudyjskiego Al-Nassr, klubu Cristiano Ronaldo, ponieważ chce kontynuować karierę w Europie.
  • Według doniesień medialnych, Manchester United umieścił Argentyńczyka na letniej liście transferowej, co budzi ogromne kontrowersje.
  • Poważne zainteresowanie skrzydłowym wyraża Napoli, a jego prezes, Aurelio de Laurentiis, publicznie skrytykował Manchester United, twierdząc, że w jego klubie Garnacho "stałby się dwa razy lepszym piłkarzem".

Garnacho mówi NIE petrodolarom! "Zostaję w Europie!"

Wiadomość zelektryzowała kibiców na całym świecie. Al-Nassr, naszpikowany gwiazdami klub z Saudi Pro League, gdzie występuje legenda "Czerwonych Diabłów", Cristiano Ronaldo, miał złożyć oficjalne zapytanie o Alejandro Garnacho. Saudyjczycy są znani z tego, że nie liczą się z pieniędzmi, a ich siła przekonywania potrafi skruszyć nawet największych twardzieli. Jednak tym razem trafili na opór, którego być może się nie spodziewali.

Według informacji podawanych przez brytyjski "The Sun", Garnacho bez wahania odrzucił tę opcję. Dla 19-letniego Argentyńczyka rozwój sportowy i rywalizacja na najwyższym europejskim poziomie są na tym etapie kariery absolutnym priorytetem. To jasny sygnał dla rynku – jego ambicje sięgają Ligi Mistrzów i walki o najważniejsze trofea na Starym Kontynencie, a nie odcinania kuponów na Bliskim Wschodzie. Decyzja godna podziwu, pokazująca sportowy charakter, który kibice tak bardzo cenią.

Awantura wisi w powietrzu? Prezes Napoli wbija szpilę "Czerwonym Diabłom"

Odrzucenie saudyjskiej oferty to jednak dopiero początek transferowej sagi. Prawdziwa bomba kryje się w doniesieniach, że Manchester United w ogóle dopuszcza myśl o sprzedaży swojego diamentu. Informacja o umieszczeniu Garnacho na liście transferowej, choć wydaje się absurdalna, biorąc pod uwagę jego rosnącą rolę w zespole Erika ten Haga i niedawno zdobytego gola w finale Pucharu Anglii, otworzyła drzwi innym chętnym. Na czele peletonu ustawiło się włoskie Napoli.

Co więcej, prezes klubu z Neapolu, słynny i barwny Aurelio de Laurentiis, nie zamierza bawić się w dyplomację. W swoim stylu dolał oliwy do ognia, publicznie kwestionując kompetencje Manchesteru United w zarządzaniu talentami.

"Chcemy go, ponieważ jest w United. Wyciągnij go stamtąd, a stanie się dwa razy lepszym piłkarzem" – grzmiał De Laurentiis w zeszłym tygodniu. Po chwili dodał zdanie, które musiało zaboleć na Old Trafford: "W Manchesterze United jest jakaś wada, której nie potrafię wyjaśnić".

Te słowa to nie tylko wyraz zainteresowania, ale wręcz otwarte zaproszenie do zawodnika i policzek wymierzony angielskiemu gigantowi. Wygląda na to, że Napoli jest zdeterminowane, by wykorzystać każdą niepewność wokół przyszłości Argentyńczyka.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!