Flavio Cobolli wycofał się z meczu drugiej rundy turnieju w Wiedniu przeciwko Matteo Berrettiniemu przy stanie 2:5 w pierwszym secie. 24-letni Włoch wyjaśnił po spotkaniu, że zrezygnował z gry z powodu problemów ze zdrowiem, a łzy były efektem emocji i rozczarowania.
Wcześniej Cobolli pokonał Grigora Dimitrowa w trzech setach, lecz w kolejnym meczu nie zdołał dokończyć gry. Do przerwania starcia doszło w czwartkowy wieczór, a Berrettini próbował pocieszyć rodaka, gdy ten siedział na ławce i nie krył łez.
Wiedeń, przepraszam, że muszę tak zakończyć występ. Kocham ten turniej i naprawdę nie mogłem się doczekać, by zmierzyć się z Matteo w obecności was wszystkich na trybunach. Poczułem coś podczas meczu poprzedniego wieczoru, ale chciałem spróbować. Dziś, w czwartek, zrozumiałem, że dalsza gra mogłaby pogorszyć sprawę, więc musiałem przerwać. Te łzy nie były z bólu. To były emocje, może trochę stresu i rozczarowanie, że muszę zejść z kortu, choć chciałem na nim zostać. W piątek przejdę kolejne badania i poinformuję was, gdy tylko będę mógł. Nie martwcie się, mam nadzieję, że wrócę na kort w Paryżu! Dziękuję za całe wsparcie
Badania mają wykazać, czy Cobolli zdoła wystąpić w przyszłotygodniowym turnieju Paris Masters. Włoch liczy również na pierwszy w karierze awans do turnieju ATP Finals w Turynie, który rozpocznie się 15 listopada. W 2026 roku dotarł do finału Roland Garros i wygrał turniej ATP 500 w Acapulco.
W walce o miejsce w kończącym sezon turnieju rywalizują również Alex de Minaur i Novak Djoković, którzy mogą uważnie śledzić stan zdrowia Cobolliego. Wobec kończącej sezon kontuzji kolana Jannika Sinnera Cobolli w praktyce zajmuje piąte miejsce w zestawieniu Race z dorobkiem 3680 punktów, a próg kwalifikacji wynosi obecnie 3785 punktów. Włoch ma 496 punktów przewagi nad Rafaelem Jodarem, zajmującym ostatnią lokatę premiowaną awansem. Jeśli w Paryżu nie zaliczy katastrofalnego tygodnia, pozostaje na dobrej drodze do ATP Finals, choć problem zdrowotny nie sprzyja przygotowaniom. To, że liczy na powrót na kort w Paryżu, sugeruje jednak, że uraz nie jest poważny. De Minaur, który awansował do ćwierćfinału w Wiedniu, traci 254 punkty do Jodara. Z kolei Djoković, po porażce w Bazylei z Janem-Lennardem Struffem, ma do De Minaura stratę kolejnych 40 punktów.