Cristian Chivu wierzy w awans Interu Mediolan do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Włosi muszą odrobić stratę z pierwszego meczu przeciwko Bodo/Glimt.
Sytuacja mediolańczyków jest trudna, bo w pierwszym spotkaniu rozegranym za kołem podbiegunowym przegrali 1:3. Chivu w rozmowie ze Sky Sports zaznaczył jednak, że jego zespół potrafi odwracać niekorzystne wyniki. Trener wymaga od piłkarzy wyjścia na murawę z jasnym celem zwycięstwa, ale jednocześnie ostrzega przed groźnymi kontratakami Norwegów. Inter podchodzi do rewanżu po ligowej wygranej 2:0 z Lecce, co poprawiło nastroje w szatni przed kluczowym starciem na San Siro. Rumuński szkoleniowiec stawia na balans między atakiem a defensywą.
Chivu podkreśla, że drużyna jest przygotowana pod kątem fizycznym i mentalnym na każdy scenariusz. Nie wyklucza, że rywalizacja potrwa 120 minut i zakończy się konkursem rzutów karnych. Trener chce zobaczyć najlepszą wersję swoich zawodników, którzy mają narzucić rywalom własne warunki od pierwszej minuty. Kluczowe jest opanowanie i brak nadmiernej presji związanej z koniecznością szybkiego strzelenia kilku goli. Inter liczy na wsparcie własnej publiczności, która ma pomóc w wywalczeniu promocji do kolejnej rundy rozgrywek mimo dwubramkowego deficytu.
