Filip Jorgensen wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego w Londynie. Bramkarz Chelsea naciska na odejście z klubu i chce kontynuować karierę w tureckim Besiktasie. Jak donosi Sabah, 24-letni zawodnik czeka na oficjalne oferty, jasno deklarując chęć przeprowadzki na Tupras Stadium.
Sytuacja Duńczyka w Premier League jest daleka od ideału. Chelsea sprowadziła go z Villarrealu w lipcu 2024 roku za ponad 20 milionów funtów, ale inwestycja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Jorgensen miewa przebłyski, jednak częściej bywa niepewnym punktem zespołu. W obecnym sezonie 2025/26 rozegrał zaledwie 963 minuty w 12 meczach. Statystyki są dla niego bezlitosne, ponieważ w tym czasie zdołał zachować tylko jedno czyste konto, tracąc aż 17 bramek.
Besiktas szuka następcy po bolesnej stracie
Turecki gigant desperacko potrzebuje wzmocnień przed sezonem 2026/27. Klub ze Stambułu zmaga się z problemami kadrowymi po tym, jak Mert Gunok odszedł do lokalnego rywala, Fenerbahce. Besiktas próbował ściągnąć Jorgensena już w styczniu, ale wtedy rozmowy zakończyły się fiaskiem. Teraz determinacja obu stron jest znacznie większa, a bramkarz Chelsea stał się priorytetem transferowym dla zarządu Czarnych Orłów, którzy widzą w nim lekarstwo na swoje problemy w defensywie.
Mimo słabszej formy w Londynie, notowania Jorgensena na rynku transferowym pozostają wysokie. Bramkarz urodzony w Szwecji liczy na to, że zmiana otoczenia pozwoli mu odbudować pozycję i regularnie grać w podstawowym składzie. Besiktas identyfikuje go jako swój cel numer jeden, a sam zawodnik z niecierpliwością wyczekuje finalizacji rozmów między klubami, by zakończyć swój nieudany etap w zachodnim Londynie i rozpocząć nową przygodę w Super Lig.
