Chce rzucić tenis. Dramatyczne wyznanie Sabalenki po klęsce w Paryżu

Jarosław ZającJarosław Zając
4 czerwca 2026 22:59
Chce rzucić tenis. Dramatyczne wyznanie Sabalenki po klęsce w Paryżu
Źródło: tennis365.com

Aryna Sabalenka wyrasta na tragiczna postać tegorocznego Roland Garros. Po sensacyjnej porażce z Dianą Shnaider, światowa jedynka przyznała otwarcie, że rozważa zakończenie kariery. Czy to tylko emocje po meczu, czy zapowiedź dłuższego rozbratu z rakietą?

Białorusinka straciła kontrolę nad meczem w sposób, który zszokował kibiców. Przegrała dziesięć gemów z rzędu, co doprowadziło ją do stanu całkowitej rezygnacji. Na konferencji prasowej Sabalenka nie gryzła się w język. Wyznała, że wpadła w głęboką, mroczną dziurę i mentalnie nie była w stanie wrócić do gry po drugim secie. Tenisistka podkreśliła, że jest zmęczona przegrywaniem meczów przez brak panowania nad emocjami, co stało się jej największym błędem w Paryżu.

Eksperci ostrzegają przed trwałym urazem psychicznym

Greg Rusedski, były brytyjski tenisista, uważa, że ta porażka zostawi w psychice Sabalenki trwałą bliznę. Według niego liderka rankingu nie posiada rytuałów ani metod, które pozwoliłyby jej uspokoić się w kluczowych momentach. Rusedski przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce w ubiegłorocznym finale z Coco Gauff. Ekspert stawia brutalne pytanie: czy Sabalenka przy takim braku kontroli emocjonalnej będzie w stanie kiedykolwiek wygrać Roland Garros lub Wimbledon?

Sytuacja jest o tyle trudna, że to drugi rok z rzędu, gdy Sabalenka odpada z turnieju w Paryżu w dramatycznych okolicznościach. Rusedski zauważa, że głowa zawodniczki zawodzi bardziej niż jej umiejętności techniczne. Każda kolejna taka porażka utrwala złe nawyki, co może rzutować na nadchodzący sezon na trawie. Teraz tenisistka musi zrobić krok w tył i znaleźć rozwiązanie, zanim problemy mentalne na stałe zablokują jej drogę do kolejnych wielkoszlemowych tytułów.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!