Mirra Andreeva wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Paryżu po tym, jak w półfinale pewnie pokonała Martę Kostiuk 6:1, 6:3. Mecz na korcie Philippe-Chatrier przyniósł jednak kontrowersje, które przyćmiły sportową rywalizację. Organizatorzy Roland Garros znaleźli się w ogniu krytyki po decyzji o zamknięciu dachu w trakcie trwania wymian, co wywołało konsternację wśród legend tenisa.
Chris Evert, Tim Henman i Coco Vandeweghe nie kryli zaskoczenia faktem, że dach zaczął się przesuwać, gdy zawodniczki były na korcie. Evert nazwała to zdarzenie jawnym rozproszeniem uwagi, wskazując na problemy z oświetleniem i rzucaniem piłki przy serwisie. Choć deszcz faktycznie uderzył w kort chwilę później, Vandeweghe podkreśliła, że Kostiuk mogła wykorzystać to zamieszanie, aby wybić z rytmu dominującą Andreevą, która na moment straciła koncentrację.
Polska sensacja czeka na swoją szansę w finale
Andreeva jest obecnie najwyżej rozstawioną tenisistką w turnieju po sensacyjnym odpadnięciu Aryny Sabalenki. Rosjanka czeka teraz na wyłonienie finałowej rywalki, którą będzie zwyciężczyni starcia między Dianą Shnaider a Mają Chwalińską. Polka jest rewelacją imprezy, ponieważ do drabinki głównej przebijała się przez kwalifikacje. Chwalińska zaimponowała kibicom, eliminując po drodze takie nazwiska jak Elise Mertens, Maria Sakkari oraz Anna Kalinskaya.
Finał zaplanowano na sobotę, 6 czerwca. Jeśli awansuje do niego Shnaider, kibice zobaczą pojedynek deblowych partnerek, które doskonale znają swoje słabe punkty. Andreeva pozostaje faworytką bukmacherów, ale forma Chwalińskiej sprawia, że decydujące starcie zapowiada się niezwykle emocjonująco. Organizatorzy nie ogłosili jeszcze dokładnej godziny rozpoczęcia meczu o tytuł, czekając na zakończenie wszystkich spotkań półfinałowych.
