Głośna afera w Red Bull Racing, związana z byłym szefem zespołu Christianem Hornerem, doczekała się kolejnego zwrotu akcji. Pracownica, która oskarżyła Hornera o niestosowne zachowanie, znalazła nowe miejsce pracy w świecie F1. Jak donoszą media, kobieta dołączyła do przyszłego zespołu Formuły 1 - Cadillac.
W skrócie:
- Pracownica, która oskarżyła Christiana Hornera o przekraczanie granic, opuściła Red Bull Racing w kwietniu
- Według doniesień mediów kobieta znalazła zatrudnienie w zespole Cadillac, który wejdzie do F1 w 2026 roku
- Sprawa między pracownicą a Hornerem trafi do brytyjskiego sądu pracy w styczniu 2026 roku
Po skandalu i zwolnieniu - co dalej z bohaterami afery?
Afera z udziałem Christiana Hornera wstrząsnęła światem Formuły 1 na początku 2024 roku. Pracownica austriackiego zespołu, która pełniła funkcję asystentki Hornera, oskarżyła Brytyjczyka o "przekraczanie granic i kontrolujące zachowanie". Sytuacja przybrała jeszcze bardziej dramatyczny obrót, gdy w padoku F1 zaczęły krążyć zrzuty ekranu z intymnymi czatami między Hornerem a kobietą.
Mimo że wewnętrzne dochodzenie Red Bulla dwukrotnie oczyściło Hornera z zarzutów, co miało być związane z poparciem ze strony tajlandzkiego współwłaściciela koncernu Chalerma Yoovidhyi, ostatecznie po 20 latach pracy w zespole Brytyjczyk stracił posadę.
Za jego zwolnieniem stał dyrektor generalny Red Bulla, Oliver Mintzlaff. W podjęciu tej decyzji miały znaczenie nie tylko kontrowersje związane z aferą, ale również sportowy regres zespołu w ostatnich miesiącach oraz kontrowersyjny styl zarządzania prezentowany przez Hornera.
Nowy start w amerykańskim zespole
Jak się teraz okazuje, pracownica, która była główną bohaterką skandalu, już w kwietniu opuściła struktury Red Bulla. Co ciekawe, kobieta nie zamierza żegnać się ze światem Formuły 1. Według doniesień portalu "Ippen Media", była asystentka Hornera znalazła zatrudnienie w zespole Cadillac, który ma dołączyć do stawki F1 jako jedenasty team w 2026 roku.
Kobieta ma pracować w amerykańskiej ekipie jako asystentka zarządu od początku lipca. Warto podkreślić, że według dostępnych informacji, nie ma bezpośredniego związku między odejściem pracownicy a niedawnym zwolnieniem Hornera. W ostatnich miesiącach kobieta była zawieszona i nie pracowała już bezpośrednio w zespole F1.
Mimo zmiany pracodawcy, sprawa między pracownicą a Hornerem nie jest jeszcze zakończona. W marcu 2025 roku wyszło na jaw, że kobieta podjęła kroki prawne przeciwko byłemu szefowi Red Bull Racing. Cała sprawa trafi na wokandę brytyjskiego sądu pracy w styczniu 2026 roku, co oznacza, że emocje związane z tą głośną aferą jeszcze długo będą towarzyszyć światu Formuły 1.
Dla Hornera, który przez 20 lat prowadził Red Bull Racing do 8 tytułów mistrzowskich wśród kierowców i 6 w klasyfikacji konstruktorów, jest to gorzkie zakończenie długiej i owocnej kariery w austriackim zespole. Natomiast dla byłej pracownicy otworzyła się szansa na nowy start w amerykańskiej strukturze, choć w cieniu nadchodzącego procesu sądowego.
