Był o krok od powrotu z kwitkiem. Teraz Norweg uciszył krytyków i stał się liderem

Jarosław ZającJarosław Zając
28 kwietnia 2026 00:00
Był o krok od powrotu z kwitkiem. Teraz Norweg uciszył krytyków i stał się liderem
Źródło: getfootballnewsbene.com

Hugo Vetlesen wyrasta na jednego z głównych bohaterów końcówki sezonu w lidze belgijskiej. Były pomocnik Bodø/Glimt wreszcie gra na miarę oczekiwań, jakie wiązał z nim Club Brugge w momencie transferu. Jak donoszą media, Norweg przeżywa właśnie swój najlepszy czas od przeprowadzki do Belgii.

Sytuacja 26-latka nie zawsze była tak kolorowa, bo przez większość obecnych rozgrywek musiał godzić się z rolą rezerwowego. W 21 meczach ligowych tylko 11 razy wychodził w podstawowym składzie, a w europejskich pucharach zaliczył zaledwie dwa starty na dziewięć możliwych spotkań. Wszystko zmieniło się wraz z rozpoczęciem fazy play-off, gdy trener Ivan Leko postawił na Norwega. Vetlesen odwdzięczył się błyskawicznie, strzelając trzy gole w czterech meczach, w tym kluczową bramkę w ostatnim zwycięskim starciu z Gent.

Odrodzenie kandydata na następcę legendy

Wielu obserwatorów widziało w nim następcę Hansa Vanakena, pamiętając jego niesamowite statystyki z Norwegii, gdzie w 2022 roku zdobył 20 bramek. Po słabszym okresie, w którym Vetlesen zdobył tylko dwa gole w całym poprzednim sezonie, pojawiły się głosy o jego możliwym powrocie do ojczyzny. Obecnie ma na koncie sześć trafień oraz trzy asysty w 34 występach i jest bliski pobicia swojego życiowego rekordu strzeleckiego na belgijskich boiskach, co stawia go w doskonałej sytuacji negocjacyjnej.

Sam zawodnik w rozmowie z HLN podkreśla, że zawsze czuł się liderem, nawet gdy musiał oglądać mecze z perspektywy ławki rezerwowych. Vetlesen zaznacza, że branie odpowiedzialności za zespół jest dla niego naturalne i robił to od pierwszego dnia w klubie. Obecna forma może przekonać władze Club Brugge do przedłużenia kontraktu, który wygasa już przyszłego lata, lub przyciągnąć uwagę nowych pracodawców szukających bramkostrzelnego pomocnika z silnym charakterem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!