Manchester City wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Ayyouba Bouaddiego, 18-letniego pomocnika Lille. Jak donoszą media, zawodnik miał już osiągnąć porozumienie z angielskim klubem, ale jego obecny pracodawca stawia zdecydowany opór.
Sytuacja utalentowanego Marokańczyka stała się głównym tematem piątkowej konferencji prasowej. Prezes Lille OSC, Olivier Létang, postanowił osobiście odnieść się do spekulacji łączących nastolatka z przeprowadzką na Etihad Stadium. Choć przyznał, że interesują się nim bardzo duże marki, stanowczo zaprzeczył, jakoby transakcja z zespołem grającym w błękitnych barwach była przesądzona. Klub otrzymał kilka konkretnych ofert, ale priorytetem pozostaje utrzymanie konkurencyjnego składu na nadchodzący sezon, co stawia transfer pod znakiem zapytania.
Warunek odejścia i astronomiczna wycena
Létang podkreślił, że nie zamierza osłabiać drużyny, jeśli nie znajdzie odpowiedniego następcy na pozycję Bouaddiego. Kluczowym czynnikiem pozostaje wycena zawodnika, która sięga 100 milionów euro. Dopiero taka kwota mogłaby skłonić władze Lille do poważnych rozważań nad sprzedażą swojej perły. Prezes zaznaczył jednak, że sam piłkarz nie wykazuje pośpiechu w kwestii zmiany otoczenia, doceniając możliwość regularnych występów w barwach francuskiego klubu, w tym szansę na grę w prestiżowej Lidze Mistrzów.
„Ostatnio mówiłem, że moim zdaniem Ayyoub z nami zostanie i nadal podtrzymuję to zdanie” – zadeklarował Olivier Létang. Szef Lille dodał również, że jest w stałym kontakcie z zawodnikiem, który chętnie kontynuowałby karierę w obecnym miejscu. „Kiedy masz 18 lat i jesteś w takim klubie jak LOSC, gdzie masz okazję grać w znacznej liczbie meczów, naturalnie zadajesz sobie pytanie: po co odchodzić teraz?” – podsumował prezes, ucinając na ten moment plotki o rychłym odejściu pomocnika.
