Leeds United oficjalnie zatwierdziło odejście Lucasa Perriego do Torino. Jak donoszą źródła zbliżone do obu klubów, brazylijski bramkarz otrzymał zgodę na transfer po tym, jak na Elland Road wyjaśniła się sytuacja z jego następcą. To koniec wielotygodniowych negocjacji, które wstrzymywały ruchy kadrowe w zespole Daniela Farke.
Kluczem do tej transakcji okazał się James Trafford z Manchesteru City. Leeds nie chciało puścić Perriego, dopóki nie zabezpieczyło odpowiedniego zastępstwa, zwłaszcza po wcześniejszych odejściach innych golkiperów tego lata. Dopiero gdy transfer reprezentanta Anglii stał się faktem, klub pozwolił Brazylijczykowi na wyjazd do Włoch. Trafford ma kosztować rekordową dla Leeds kwotę, co całkowicie zmienia hierarchię w bramce angielskiego zespołu i wymusza przebudowę całej formacji.
Trudne pożegnanie i nowy początek w Serie A
Lucas Perri przychodził do Leeds z wielkimi nadziejami po udanym okresie we francuskim Lyonie, jednak jego przygoda na Wyspach nie potoczyła się zgodnie z planem. Choć 28-latek zaczął sezon jako numer jeden, w drugiej połowie kampanii stracił miejsce w składzie. Ta degradacja sprawiła, że obie strony uznały rozstanie za najlepsze rozwiązanie. Torino od tygodni pracowało nad tym transferem i szybko porozumiało się z zawodnikiem w kwestii kontraktu indywidualnego, czekając jedynie na ruch ze strony Leeds.
Dla Torino podpisanie Perriego jest centralnym punktem projektu odbudowy drużyny pod wodzą Ignazio Abate. Włoski klub od początku okienka traktował Brazylijczyka jako priorytet transferowy, szukając doświadczonego bramkarza. Obecnie do sfinalizowania transakcji pozostały jedynie ostatnie kroki administracyjne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Perri otrzyma szansę na odbudowanie kariery w Serie A po trudnym roku w angielskim futbolu, a Leeds zamknie proces gruntownej wymiany swoich bramkarzy.
