Katie Boulter, brytyjska numer jeden, wygrała z Viktoriją Golubic 6:2, 7:6 (2) w pierwszej rundzie turnieju WTA 250 w Hongkongu, choć w drugim secie straciła kontrolę nad grą. Brytyjkę wytrącił z rytmu dziwny dźwięk z zewnątrz kortu, po którym sędzia nie zarządziła powtórzenia punktu.
W poniedziałkowym meczu 1/16 finału 30-letnia Boulter prowadziła 6:2, 5:2 i przy równowadze rozgrywała punkt ze Szwajcarką, gdy rozległ się odgłos przypominający komunikat o błędzie systemu Windows 10. Dźwięk dobiegający spoza kortu wyraźnie ją rozproszył. Brytyjka posłała bekhend w korytarz deblowy, ale jeszcze zanim piłka wypadła w aut, zapytała sędzię: „Co to było?”. Komentator uznał, że domaga się orzeczenia o zakłóceniu gry.
Sędzia nie zarządziła powtórzenia punktu
Sędzia odpowiedziała, że nie widziała, by którakolwiek z zawodniczek przerwała grę. Boulter nie kryła niedowierzania i rzuciła: „To szaleństwo”. Brytyjka, zajmująca 49. miejsce na świecie, dopytywała, skąd dochodził odgłos i czy arbiter również go słyszała. Ta potwierdziła, lecz zaznaczyła, że hałas mógł dochodzić spoza kortu i jej zdaniem nie zakłócał gry.
Katie Boulter: „Czyli coś słyszałaś? Sędzia: „Tak, ale z zewnątrz kortu”. Boulter: „Z zewnątrz, z zewnątrz? To nie był system dźwiękowy tutaj? Co to było?”. Sędzia: „Nie wiem, z zewnątrz”. Boulter: „Dźwięk ludzi grających czy…?”. Sędzia: „To mógł być hałas z zewnętrznego kortu, ale dla mnie nie przeszkadzał”. Boulter: „Nie byłby aż tak głośny. Jest melodia przy punkcie. Jeśli zdarzy się ponownie, to chyba let, prawda? Zatrzymałam się, a potem grałam dalej, bo nic nie powiedziałaś”. Sędzia: „Jeśli zdarzy się to ponownie z zewnątrz, nie mogę nic zrobić”. Boulter: „Ale to system dźwiękowy tutaj, nic innego”. Sędzia: „Jeśli hałas jest z tego kortu, mogę zarządzić let, ale jeśli z zewnątrz, nie mogę nic zrobić”. Boulter:
Czyli jeśli zdarzy się ponownie, po prostu gramy dalej? Nie ma problemu
Po meczu, w wywiadzie na korcie, Boulter przyznała, że sytuacja wpłynęła na jej grę.
To było ciekawe. Grałam naprawdę dobry tenis. Wydaje mi się, że powinnam była skończyć mecz, ale wydarzyło się kilka rzeczy. Jedna z decyzji sędziowskich była dość nietypowa i trochę wyprowadziła mnie z równowagi. Zwykle potrafię to zbyć, ale byłam trochę zmęczona. To koniec sezonu i chyba mnie to dopadło, ale wyciągnęłam wnioski i udało mi się wygrać
Po tej sytuacji Golubic dwukrotnie z rzędu przełamała serwis Boulter i stanęła przed szansą rozstrzygnięcia drugiego seta w tie-breaku. Brytyjka odzyskała jednak spokój i zamknęła mecz wynikiem 6:2, 7:6 (2). W 1/8 finału zmierzy się z Claire Liu. Boulter była już wcześniej finalistką turnieju w Hongkongu.