Trzecia kolejka Bundesligi przynosi zestawienia, które mogą wywrócić do góry nogami obecny układ tabeli. Borussia Dortmund przygotowuje się do starcia z Paderborn, mając po swojej stronie historyczną dominację i powroty ważnych zawodników do defensywy. Sobotnie popołudnie na Signal Iduna Park pokaże, czy gospodarze wykorzystają szansę na podtrzymanie passy zwycięstw po ostatniej wygranej 3:2 z TSG Hoffenheim.
Nico Schlotterbeck, który leczył uraz odniesiony podczas letnich Mistrzostw Świata w barwach reprezentacji Niemiec, wznowił w tym tygodniu treningi z drużyną. Razem z nim do dyspozycji trenera wrócił Ramy Bensebaini, co znacząco wzmacnia linię obrony przed meczem z beniaminkiem. Dortmund nigdy nie przegrał oficjalnego spotkania z Paderborn, a w ośmiu dotychczasowych konfrontacjach potrafił wygrywać nawet 6:1 czy 7:1. Rywale przyjeżdżają z zaledwie jednym punktem na koncie, zdobytym po bezbramkowym remisie z Mainz na inaugurację sezonu.
Prawdziwy kontrast czeka jednak Bayern Monachium, który w niedzielę zmierzy się z SV Elversberg. Najmniejszy klub w historii Bundesligi sensacyjnie wygrał dwa pierwsze mecze z Bayerem Leverkusen oraz Borussią Mönchengladbach i zajmuje miejsce w czołowej czwórce ligi. Faworyci z Bawarii będą musieli odnaleźć się w surowych warunkach, ponieważ gospodarze przebudowują trybunę główną. Piłkarze Bayernu skorzystają z tymczasowych szatni przypominających standardy lig okręgowych, co ma pomóc Elversberg w wybiciu giganta z rytmu.
Dyrektor techniczny Elversberg, Josef Welzmüller, zapowiada kontynuację energetycznego futbolu opartego na wysokim pressingu. Zanim jednak dojdzie do tego starcia, Union Berlin podejmie Schalke 04 w meczu otwierającym kolejkę. Obie ekipy mają po jednym punkcie, przy czym zespół z Gelsenkirchen przyjeżdża podbudowany remisem 0:0 z Bayernem. Dodatkowym smaczkiem jest powrót Robina Gosensa do Berlina, który tym razem wystąpi przeciwko swojemu byłemu pracodawcy.
