Kendry Paez spędzi najbliższe miesiące w Londynie, choć scenariusz ten nie był pierwszym wyborem władz klubu. Chelsea nie zdołała sfinalizować wypożyczenia 19-letniego reprezentanta Ekwadoru przed zamknięciem letniego okna transferowego w większości europejskich krajów.
Według zagranicznych doniesień serwisu TEAMtalk, klub z West London desperacko szukał dla nastolatka miejsca, w którym mógłby on regularnie grać i przyspieszyć swój rozwój. Choć okna transferowe w Brazylii i Arabii Saudyjskiej wciąż pozostają otwarte, Chelsea zdecydowała się na inny krok. Zamiast kolejnej ryzykownej delegacji, zawodnik został przypisany do zespołu do lat 21. Decyzja ta wynika bezpośrednio z postawy trenera pierwszej drużyny. Hiszpański szkoleniowiec nie zamierza brać pod uwagę Ekwadorczyka przy ustalaniu składu aż do stycznia, co stawia przyszłość młodego pomocnika pod dużym znakiem zapytania.
Dotychczasowa przygoda Paeza w Europie nie przebiegała zgodnie z oczekiwaniami, jakie wiązano z nim w lipcu 2025 roku. Po transferze na Stamford Bridge zaliczył dwa mało udane wypożyczenia. W barwach RC Strasbourg rozegrał 718 minut w 21 meczach, strzelając jednego gola, natomiast w River Plate jego rola była jeszcze mniejsza. Tam spędził na boisku zaledwie 461 minut w 14 występach, notując jedną bramkę i jedną asystę. Latem interesowały się nim takie kluby jak KV Mechelen czy Trabzonspor, jednak żadne z tych zapytań nie przerodziło się w konkretną ofertę, która zadowoliłaby Chelsea.
Obecny plan zakłada, że gra w drużynie U-21 pozwoli nastolatkowi oswoić się z fizycznością i tempem angielskiego futbolu. Jest to rozwiązanie pragmatyczne, biorąc pod uwagę, że ofensywa prowadzona przez Xabiego Alonso jest obecnie przepełniona zawodnikami o podobnym profilu. Szansą dla Ekwadorczyka na powrót do seniorskiej kadry przed styczniem mogłaby być jedynie plaga kontuzji w zespole. Na ten moment Paez musi skupić się na pracy w akademii i czekać na otwarcie zimowego okna transferowego, kiedy klub ponownie spróbuje znaleźć mu optymalne miejsce do gry.
