Westfalenstadion ponownie stało się świadkiem wielkich emocji w Lidze Mistrzów, gdy Borussia Dortmund podejmowała hiszpański Villarreal. Choć gospodarze kontrolowali przebieg spotkania w drugiej połowie, fatalny błąd w doliczonym czasie gry sprawił, że kibice drżeli o końcowy rezultat do ostatniego gwizdka sędziego.
Zespół prowadzony przez Niko Kovača rozpoczął mecz z dużym animuszem, a już w piątej minucie Marcel Sabitzer stanął przed szansą na otwarcie wyniku po podaniu Joeya Veermana. Austriak nie zdołał jednak czysto uderzyć w piłkę i przegrał pojedynek z byłym bramkarzem Lipska, Peterem Gulacsim. Villarreal odpowiedział groźnymi atakami, a bliski szczęścia był Georges Mikautadze, który błysnął formą podczas Euro 2024. Sytuację Dortmundu skomplikowała kontuzja Konstantinosa Karetsasa, który musiał opuścić boisko jeszcze przed upływem pół godziny gry.
Serhou Guirassy show i pechowy finał na Westfalenstadion
Druga połowa przyniosła przełamanie, gdy Maximilian Beier wypracował bramkę, po której piłka odbiła się od Renato Veigi i wpadła do siatki. Goście zdołali wyrównać po strzale głową Santiago Mouriño, ale wtedy do akcji wkroczył Serhou Guirassy. Napastnik w swoim setnym występie w barwach BVB najpierw wykończył dogranie Fabio Silvy, a chwilę później pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim samym. Gwinejczyk powtórzył tym samym swój wyczyn z zeszłorocznego starcia obu ekip, kiedy również dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
W doliczonym czasie gry na stadionie zapanowała konsternacja, gdy Guirassy znalazł się w niewłaściwym miejscu podczas interwencji Gregora Kobela. Piłka po niefortunnym odbiciu od napastnika wpadła do bramki Dortmundu, dając Villarrealowi kontaktowego gola na 3:2. Hiszpanie rzucili wszystkie siły do ataku w ostatnich sekundach, jednak defensywa BVB zdołała utrzymać prowadzenie. To czwarte z rzędu zwycięstwo ekipy Kovača na starcie nowego sezonu, co potwierdza ich wysoką dyspozycję w rozgrywkach krajowych i europejskich.
Zwycięstwo nad Villarrealem ma dla Borussii szczególne znaczenie w kontekście rehabilitacji za poprzednią edycję Ligi Mistrzów. W sezonie 2026/27 dortmundczycy chcą uniknąć scenariusza z ubiegłego roku, kiedy po obiecującym początku i zajmowaniu czwartego miejsca w tabeli fazy ligowej, zanotowali serię wpadek. Porażki z Tottenhamem i Interem Mediolan zepchnęły ich wówczas na 17. lokatę, co ostatecznie doprowadziło do eliminacji przez Atalantę w fazie play-off. Teraz zespół skupia się na ligowym starciu z Paderborn, które odbędzie się w najbliższy weekend.
