Real Madryt szykuje się do wielkich zmian kadrowych, a sytuacja wewnątrz drużyny wymusza na władzach klubu drastyczne kroki. Najważniejsze postacie w szatni Królewskich otwarcie domagają się odejścia Fede Valverde. Jak informuje Ramon Alvarez de Mon, relacje Urugwajczyka z resztą zespołu zostały całkowicie zerwane po ostatnich wydarzeniach.
Punktem zapalnym okazała się bójka między Valverde a Aurelienem Tchouamenim, w wyniku której pomocnik z Urugwaju doznał urazu głowy. Choć klub nałożył na obu zawodników kary finansowe w wysokości 500 tysięcy euro, sprawa ma głębsze dno. To Valverde jest obarczany większą winą za eskalację napięcia, ponieważ regularnie prowokował Francuza podczas treningów, stosując ostre wejścia i oskarżając go o wynoszenie informacji do mediów.
Konflikt nie do pogodzenia w Madrycie
Liderzy Realu Madryt uważają, że dalsza współpraca obu piłkarzy jest niemożliwa do utrzymania. Sytuacja jest jednak skomplikowana ze względu na dotychczasowe zasługi Valverde oraz jego kontrakt obowiązujący do 2029 roku. Sprzedaż zawodnika po słabszym sezonie i w atmosferze skandalu stawia klub w trudnej pozycji negocjacyjnej, co może znacząco obniżyć kwotę ewentualnego transferu latem.
