RB Lipsk wykonał pierwszy krok w stronę sprowadzenia Moise Keana, kontaktując się z Fiorentiną w celu poznania szczegółów finansowych transakcji. Niemiecki klub, poszukujący nowej jakości w linii ataku, widzi w 26-letnim reprezentancie Włoch idealne wzmocnienie przed nadchodzącym sezonem. Choć Kean trafił do Florencji zaledwie rok temu za kwotę 13 milionów euro, jego wartość rynkowa gwałtownie wzrosła, co stawia ekipę z Lipska przed koniecznością głębszego sięgnięcia do portfela.
Moise Kean
Fiorentina→RB Leipzig
Władze Fiorentiny zajęły twarde stanowisko w negocjacjach, oczekując za swojego snajpera co najmniej 40 milionów euro. Warto odnotować, że jeszcze do połowy lipca w kontrakcie zawodnika widniała klauzula odstępnego w wysokości 62 milionów euro, jednak termin jej obowiązywania już wygasł. Jak informują tamtejsi dziennikarze, obecna wycena jest sygnałem dla potencjalnych kupców, że klub z Toskanii jest otwarty na rozmowy, ale nie zamierza oddawać swojego kluczowego gracza za bezcen.
Sytuacja Keana budzi emocje nie tylko w Niemczech, ponieważ zainteresowanie piłkarzem wyrażają także Como oraz Fenerbahçe. Głos w sprawie przyszłości napastnika zabrał Fabio Grosso, który przyznał, że choć chętnie widziałby zawodnika w składzie na kolejny sezon, nie może zagwarantować jego pozostania w klubie. „Byłbym szczęśliwy, gdyby Moise został, ale jeśli pojawi się oferta, która będzie odpowiadać wszystkim stronom, sytuacja może ulec zmianie” – przyznał szkoleniowiec Fiorentiny, cytowany przez Football Italia.
Obecny kontrakt Włocha obowiązuje do czerwca 2029 roku, co daje Fiorentinie duży komfort podczas rozmów z RB Lipsk. Niemiecki zespół musi działać sprawnie, gdyż konkurencja na rynku transferowym nie śpi, a media łączą z Keanem również kluby z Premier League, w tym Tottenham Hotspur. Ostateczna kwota transferu może oscylować wokół 40 milionów euro, co stanowiłoby znaczący zysk dla włoskiego klubu w porównaniu do inwestycji poczynionej zaledwie dwanaście miesięcy wcześniej.