Real Madryt przygotowuje się do piątkowego starcia z Realem Betis na Estadio de la Cartuja, mając na celu podtrzymanie idealnego startu w sezonie 2026/27. Jose Mourinho zdecydował się na istotne roszady w składzie, przywracając do wyjściowej jedenastki Bernardo Silvę oraz Ardę Gülera.
Sytuacja kadrowa w Madrycie jest jednak daleka od ideału, a lista nieobecnych pozostaje wyjątkowo długa. Poza kadrą wciąż znajduje się Aurelien Tchouameni, który pracuje nad odzyskaniem sprawności fizycznej, a w gabinetach lekarskich przebywają Eder Militao, Ferland Mendy, Raul Asencio, Thiago Pitarch, Endrick oraz Rodrygo. Mimo tych osłabień, Mourinho planuje ustawienie 4-2-3-1 z Thibaut Courtois w bramce oraz nowym blokiem defensywnym, który stworzą Trent Alexander-Arnold, Dean Huijsen, Antonio Rüdiger i Marc Cucurella. W środku pola Bernardo Silva ma zastąpić Eduardo Camavingę u boku Federico Valverde, natomiast za plecami Kyliana Mbappe operować będą Jude Bellingham, Vinicius Junior oraz powracający Güler.
Prawdziwy ból głowy trenera wykracza jednak poza najbliższy mecz ligowy, co szkoleniowiec dobitnie podkreślił podczas konferencji prasowej. Mourinho przyznał, że w nadchodzącym spotkaniu z Interem Mediolan jego zespół może zostać niemal bez linii pomocy z powodu zawieszeń. „Nie wiem, czy Tchouameni będzie gotowy na mecz z Interem, ponieważ w przyszły wtorek w pomocy na pewno będziemy mieli problem przez zawieszenia Gülera, Bernardo Silvy i Camavingi” — wyznał otwarcie Portugalczyk. Dodał również, że w pewnym momencie Valverde może być jedynym dostępnym zawodnikiem pierwszej drużyny w tej strefie boiska, co zmusi sztab do szukania desperackich rozwiązań.
Mimo nadchodzącego kryzysu, menedżer Realu Madryt stara się zachować spokój przed wyjazdem do Sewilli. „Pozwólcie mi pozostać optymistą i cieszyć się chwilą, bo jak wiecie, będziemy mieli do rozwiązania znaczący problem. Skupmy się na Betisie i na razie zapomnijmy o reszcie” — podsumował Mourinho. Na ławce rezerwowych w piątkowy wieczór zasiądą między innymi Brahim Diaz oraz Carlos Espi, gotowi wesprzeć zespół w walce o kolejne ligowe punkty.
