Benfica Lizbona podjęła zdecydowane kroki w sprawie przyszłości Andreasa Schjelderupa po jego znakomitych występach na mistrzostwach świata. Jak donoszą media, portugalski klub drastycznie podniósł oczekiwania finansowe za 22-letniego skrzydłowego. Liverpool, Chelsea oraz Tottenham muszą przygotować się na znacznie większy wydatek, jeśli chcą sprowadzić Norwega do Premier League jeszcze w tym oknie transferowym.
Przed turniejem wycena zawodnika oscylowała wokół 40 milionów euro, jednak po udanym mundialu Benfica żąda teraz minimum 50 milionów euro. Schjelderup odegrał kluczową rolę w reprezentacji Norwegii, notując dwie asysty przy trafieniach Erlinga Haalanda w meczu z Brazylią oraz strzelając gola w ćwierćfinale przeciwko Anglii. Tak wysoka forma na największej scenie sprawiła, że lizbońskie Orły czują się pewnie w negocjacjach, mając w zanadrzu klauzulę odejścia wynoszącą aż 100 milionów euro.
Bunt w Lizbonie i walka o podpis Norwega
Sytuacja kontraktowa piłkarza staje się coraz bardziej napięta, ponieważ Schjelderup miał odrzucić propozycję nowej, trzyletniej umowy wartej około 18 milionów euro. Skrzydłowy poważnie rozważa opuszczenie Portugalii, a jego priorytetem jest przeprowadzka do Anglii. Choć trener Marco Silva chciałby zatrzymać zawodnika w składzie, prezydent Rui Costa oraz dyrektor generalny Mario Branco rozważają sprzedaż, aby sfinansować wzmocnienia w innych formacjach zespołu po powrocie gracza z urlopu.
Liverpool wydaje się najpoważniejszym kandydatem do pozyskania Norwega, gdyż jego styl gry idealnie pasuje do intensywnego systemu Andoniego Iraoli. The Reds interesowali się nim już, gdy miał 17 lat, ale wtedy piłkarz odmówił przeprowadzki na Anfield. Teraz Chelsea widzi w nim wszechstronnego gracza ofensywnego, a Tottenham liczy na jego kreatywność w strukturze Roberto De Zerbiego. Ostateczna decyzja zapadnie po rozmowach na szczycie w Lizbonie.
