AS Monaco wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Ansu Fatiego, 23-letniego napastnika Barcelony. Jak donoszą media, klub z Księstwa jest o krok od osiągnięcia pełnego porozumienia z reprezentantem Hiszpanii. Ojciec piłkarza, Bori, już w kwietniu jasno deklarował, że jego syn chce zostać w zespole, w którym odżył podczas ostatniego wypożyczenia.
Kluczowym elementem całej operacji jest klauzula wykupu zawarta w umowie między klubami. AS Monaco ma prawo pozyskać zawodnika na stałe za 11 mln euro. Choć kwota odstępnego nie jest dla Francuzów problemem, negocjacje hamowały dotychczas wymagania finansowe samego gracza. Fati zarabia w Barcelonie 500 tys. euro miesięcznie, co jest kwotą przekraczającą standardowe możliwości budżetowe ekipy z Ligue 1.
Przełom w negocjacjach kontraktowych
W minionym sezonie Monaco opłacało tylko połowę wynagrodzenia Hiszpana, a drugą część pokrywała Barcelona. Teraz klub z Księstwa musi samodzielnie udźwignąć ten ciężar, co wymagało wypracowania nowego kompromisu. Według informacji Nice-Matin, obie strony są już bardzo blisko porozumienia w kwestiach indywidualnych. Klub jest zdeterminowany, aby aktywować opcję wykupu i zatrzymać napastnika, który stał się ważnym elementem drużyny.
Ansu Fati ma za sobą udany czas w Monaco, gdzie odzyskał formę po trudniejszych momentach w LaLiga. Decyzja o pozostaniu w zespole wydaje się być przesądzona, skoro zawodnik i klub dogadują ostatnie szczegóły nowej umowy. Barcelona otrzyma za swojego wychowanka ustalone 11 mln euro, co pozwoli Monaco definitywnie zamknąć proces transferowy i ogłosić sukces w rozmowach z otoczeniem piłkarza.
