Atletico Madryt przygotowuje się na stratę jednego ze swoich najważniejszych zawodników. Julian Alvarez wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, a klub ze stolicy Hiszpanii niechętnie otwiera drzwi do jego odejścia. Jak donosi Fichajes, sytuacja Argentyńczyka wzbudziła natychmiastową reakcję Arsenalu oraz Barcelony.
Napastnik trafił do Madrytu latem 2024 roku po sukcesach w Manchesterze City i szybko stał się fundamentem zespołu Diego Simeone. W sezonie 2025/26 Alvarez zanotował 20 bramek oraz 9 asyst w 49 występach, co potwierdza jego status gwiazdy światowego formatu. Choć Atletico oferuje mu nowy kontrakt ze znaczną podwyżką, piłkarz nie jest zainteresowany przedłużeniem umowy obowiązującej do 2030 roku i chce szukać nowych wyzwań poza Civitas Metropolitano.
Walka gigantów o podpis Argentyńczyka
Arsenal wyrasta na faworyta w tym wyścigu, dysponując środkami finansowymi, które mogą przekonać władze Atletico do sprzedaży. Mikel Arteta widzi w 26-latku wzmocnienie rotacji ofensywnej, gdzie zawodnik ma rywalizować o miejsce w składzie z Viktorem Gyokeresem oraz stanowić alternatywę dla Gabriela Martinelliego i Leandro Trossarda. Londyńczycy po wygraniu Premier League i dotarciu do finału Ligi Mistrzów szukają gracza, który wejdzie na jeszcze wyższy poziom sportowy.
Barcelona również uznaje Alvareza za cel priorytetowy, widząc w nim idealnego następcę odchodzącego Roberta Lewandowskiego. Katalończycy cenią jego uniwersalność, umiejętność gry między liniami oraz intensywny pressing, co idealnie pasuje do stylu prezentowanego na Camp Nou. Problemem pozostają jednak finanse klubu z Barcelony, które mogą uniemożliwić rywalizację z ofertą Arsenalu. Atletico zapowiada, że nie puści swojej gwiazdy za bezcen i oczekuje za transfer prawdziwej fortuny.
