Arsenal Londyn i Hamburger SV utknęły w martwym punkcie w negocjacjach dotyczących transferu Fabio Vieiry. Choć pomocnik chce zostać w Niemczech, kluby dzieli finansowa przepaść, której nikt nie chce zasypać.
Sytuacja jest napięta, ponieważ Arsenal domaga się za swojego zawodnika 20 milionów euro plus bonusy. Londyńczycy chcą w ten sposób odzyskać znaczną część zainwestowanych środków i nie zamierzają zgadzać się na półśrodki. Z kolei Hamburger SV twardo deklaruje, że nie przekroczy bariery 10 milionów euro. Dyrektor sportowa niemieckiego klubu, Kathleen Kruger, jasno dała do zrozumienia, że budżet na ten transfer jest ograniczony. Niemcy liczą, że brak innych ofert zmusi Anglików do ustępstw pod koniec okna transferowego.
Imponujące liczby w Bundeslidze nie przekonały Artety
Forma Portugalczyka w Niemczech jest argumentem, który Arsenal wykorzystuje podczas negocjacji. Vieira w barwach Hamburger SV zanotował siedem goli i sześć asyst w 31 występach, co jest wynikiem znacznie lepszym niż jego dorobek w Londynie. W barwach Kanonierów trafił do siatki tylko trzy razy w 49 meczach. Mimo odrodzenia zawodnika, Mikel Arteta nie widzi dla niego miejsca w składzie na przyszły sezon. Agent piłkarza już pracuje nad odejściem, szukając alternatywnych rozwiązań, które zadowoliłyby obie strony.
Na horyzoncie pojawiały się plotki o zainteresowaniu ze strony Nottingham Forest, gdzie Vieira mógłby zastąpić Morgana Gibbsa-White'a. Jak dotąd jednak żaden angielski klub nie przedstawił oficjalnej propozycji, co stawia Hamburger SV w uprzywilejowanej pozycji negocjacyjnej. Niemcy grają na zwłokę, wierząc, że czas działa na ich korzyść. Arsenal stoi przed trudnym wyborem: sprzedać zawodnika teraz za połowę oczekiwanej kwoty lub ryzykować, że niechciany piłkarz zostanie w kadrze na kolejny rok kontraktu.
