Reprezentanci Anglii szukają różnych sposobów na przygotowanie się do mistrzostw świata w USA. Część zawodników skorzystała z rekomendacji Thomasa Tuchela i jeszcze przed zgrupowaniem spędziła czas w tej samej strefie czasowej. Dan Burn postawił na rodzinny wyjazd do Disneylandu na Florydzie, który – jak przyznał – pomógł mu przyzwyczaić się do upału i warunków panujących podczas turnieju.
Obrońca Newcastle United ujawnił, że tydzień przed dołączeniem do reprezentacji przebywał z rodziną w Disneylandzie. Jego zdaniem wcześniejszy pobyt w USA okazał się cenny przede wszystkim ze względu na wysokie temperatury i zmianę czasu.
– Chciałem zyskać niewielką przewagę. Nie jestem przyzwyczajony do takich upałów, dlatego uznałem, że wcześniejszy przyjazd będzie dobrym rozwiązaniem. Czuję, że mi to pomogło – powiedział Burn.
Jak dodał, warunki podczas zgrupowania nie były aż tak wymagające, jak się spodziewał, choć w ostatnich dniach temperatury wyraźnie wzrosły. Według zawodnika część kadrowiczów zdecydowała się na podobne rozwiązanie, podczas gdy inni przyjechali do USA bez wcześniejszej aklimatyzacji.
Burn pojawił się na boisku po przerwie w wygranym 1:0 meczu towarzyskim z Nową Zelandią. Anglik przyznał, że atmosfera wokół reprezentacji sprawiła, iż coraz mocniej odczuwa zbliżający się mundial.
– Dopiero kontakt z kibicami i całe zainteresowanie wokół drużyny sprawiają, że zaczyna się czuć wagę turnieju. Cieszy mnie, że wygraliśmy i zachowaliśmy czyste konto. To dobry punkt wyjścia – ocenił.
Zdaniem defensora spotkanie z Nową Zelandią miało przede wszystkim pomóc drużynie wrócić do założeń wypracowanych podczas poprzednich zgrupowań. Anglicy po dłuższej przerwie skupiali się głównie na odświeżeniu schematów i zasad gry, które mają być fundamentem zespołu podczas mistrzostw świata.
31-latek nie ukrywał również, że liczy na pierwszego gola w reprezentacji. W meczu z Nową Zelandią kilkukrotnie zagroził bramce rywali po stałych fragmentach gry, a jedno z jego uderzeń trafiło w słupek.
W trakcie rozmowy Burn został także zapytany o atrakcje odwiedzone podczas pobytu na Florydzie. Bez wahania wskazał swoją ulubioną.
– Dzieci uwielbiały wszystkie przejażdżki, ale jeśli miałbym wybrać jedną, to „Guardians of the Galaxy” jest zdecydowanie najlepsza – stwierdził.
Anglicy przygotowują się obecnie do sparingu z Kostaryką, który zaplanowano na dzień przed startem mundialu 2026.

