Andy Bara uważa, że Dominik Livaković może zagrać w tym sezonie od pięciu do siedmiu meczów Barcelony. Agent Chorwata przyznał, że jego klientowi trudno będzie wyprzedzić Joana Garcíę w rywalizacji o miejsce w bramce.
Livaković trafił do Barcelony latem, na rok przed wygaśnięciem kontraktu z Fenerbahçe, który obowiązywał do 2027 roku. 31-letni bramkarz został pozyskany za niewielką kwotę i podpisał umowę na Spotify Camp Nou. Początkowo zakładano, że spędzi obecny sezon na wypożyczeniu, ale ostatecznie pozostał w zespole Hansiego Flicka.
Chorwat chce powalczyć o numer jeden
Przed przerwą reprezentacyjną Livaković po raz pierwszy wyszedł w podstawowym składzie Barcelony. Trener postawił na niego zamiast Wojciecha Szczęsnego, gdy Joan García zmagał się z problemem zdrowotnym. To właśnie obecność Garcíi, uznawanego za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie, ma ograniczać szanse Chorwata i sprawić, że większość sezonu 2026/27 spędzi on na ławce.
Bara mówił o przewidywanej roli swojego klienta w podcaście „Inkubator”. „Może zagrać od pięciu do siedmiu meczów, bo bardzo trudno [wyprzedzić Joana]” — powiedział agent, cytowany przez „Diario Sport”.
Przedstawiciel bramkarza wyjaśnił też, że Livaković związał się z Barceloną, by przygotować się do obecnych rozgrywek i w kolejnych powalczyć o wyjściowy skład. „Livaković podpisał kontrakt z Barceloną, żeby przygotować się do tego sezonu, a w przyszłym powalczyć o miejsce w podstawowym składzie i rywalizować z Joanem Garcíą o koszulkę z numerem jeden” — powiedział Bara.
