Mimo nowego kontraktu do 2030 roku, Ángel Rodado nadal wzbudza zainteresowanie. Amed SK złożył kolejną, wyższą ofertę przekraczającą milion euro. Wisła Kraków szybko ją odrzuciła, nie planując sprzedaży swojego kluczowego napastnika latem 2025 roku.
Nowa oferta z Turcji za Rodado
Amed SK, klub występujący na zapleczu tureckiej ekstraklasy, ponownie zgłosił się po Ángela Rodado. Jak informuje Piotr Koźmiński z Goal.pl, oferta złożona w piątek była znacznie wyższa niż poprzednia i miała przekroczyć kwotę 1 miliona euro.
Według dziennikarza, turecki klub liczył na przełamanie stanowiska Wisły Kraków, mimo że Hiszpan niedawno związał się z klubem długoterminową umową.
Kontrakt Rodado obowiązuje do 2030 roku
Na początku lipca Wisła Kraków ogłosiła, że Ángel Rodado przedłużył kontrakt do końca czerwca 2030 roku. Napastnik miał otrzymać zapewnienie, że w przypadku wyjątkowo atrakcyjnej oferty będzie mógł odejść.
Władze Wisły szybko zareagowały na kolejne zapytanie z Turcji. Propozycja Amed SK została jednoznacznie odrzucona. Klub nie zamierza rozstawać się z Rodado w letnim oknie transferowym.
Prezes Wisły komentuje sytuację
Do informacji o ofercie odniósł się także prezes Wisły Kraków. Jarosław Królewski, znany z aktywności w mediach społecznościowych, lakonicznie skomentował sprawę na platformie X. „Wpadało do spamu” – napisał.
W ten sposób potwierdził, że temat transferu Rodado nie jest brany pod uwagę przez klubowe władze, mimo rosnącego zainteresowania napastnikiem.
Od wczorajszej nocy kibice Amedsporu mnie zaczepiali, sugerując, że Angel Rodado będzie jednak ich piłkarzem. Początkowo myślałem, bzdura, sprawa przecież zakończona. Coś mnie jednak tknęło i sprawdziłem. Okazuje się, że nic nie dzieje się bez przyczyny...https://t.co/u1Xy4mQdrG
— Piotr Koźmiński (@UEFAComPiotrK) July 20, 2025
Rodado pozostaje kluczową postacią w Wiśle
28-letni Hiszpan, który w poprzednich sezonach był jednym z liderów zespołu, pozostaje ważnym ogniwem w ofensywie krakowian. Klub planuje walkę o awans do Ekstraklasy i nie zamierza osłabiać składu w trakcie sezonu.
Zainteresowanie zagranicznych drużyn napastnikiem traktowane jest jako dowód jego rosnącej wartości, ale Wisła nie zamierza rezygnować z zawodnika, który utożsamia się z klubem i kibicami.
