Carlos Alcaraz nie zagra już w żadnym turnieju na mączce w sezonie 2026. Hiszpan oficjalnie wycofał się z rywalizacji w Rzymie oraz wielkoszlemowym French Open. Powodem jest uraz nadgarstka, którego nabawił się podczas meczu z Otto Virtanenem w Barcelonie. Od 14 kwietnia siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy pozostaje poza grą, co wywołuje ogromne poruszenie w świecie tenisa.
Adriano Panatta, triumfator French Open, zabrał głos w sprawie wpływu tej absencji na Jannika Sinnera. Włoch uważa, że brak Alcaraza to potężny cios dla dyscypliny, ale jednocześnie stawia Sinnera w roli murowanego faworyta każdej imprezy. Panatta podkreśla, że obaj zawodnicy wyraźnie dominują nad resztą stawki. Czy brak głównego konkurenta może negatywnie odbić się na psychice lidera rankingu? Były czwarty tenisista świata nie ma w tej kwestii żadnych wątpliwości.
Mentalność lidera kontra brak wielkiego rywala
Zdaniem Panatty, Sinner jest zbyt silny psychicznie, by brak Alcaraza wpłynął na jego postawę. Włoch wychodzi na kort z jednym celem: chce wygrać bez względu na to, kto stoi po drugiej stronie siatki. Choć obecność Hiszpana utrudniłaby mu drogę po trofea, jego brak nie zmieni podejścia 24-latka. Sinner aktualnie walczy w Madrycie, gdzie w ćwierćfinale zmierzy się z Rafaelem Jodarem, dążąc do swojego pierwszego triumfu w stolicy Hiszpanii.
Sytuacja Alcaraza pozostaje niepewna, a data jego powrotu do touru nie jest znana. Hiszpan, który w 2025 roku wygrywał w Rzymie i Paryżu, traci szansę na obronę punktów w najważniejszej części sezonu. Eksperci zaczynają nawet wątpić, czy zawodnik zdoła odzyskać pełną sprawność przed nadchodzącym Wimbledonem. Na ten moment to Sinner rozdaje karty, wykorzystując przymusową przerwę swojego najgroźniejszego przeciwnika.
