Albania nie jedzie do Warszawy na wycieczkę. Dlaczego Polska powinna bać się Sylvinho

Jarosław ZającJarosław Zając
26 marca 2026 11:39
Albania nie jedzie do Warszawy na wycieczkę. Dlaczego Polska powinna bać się Sylvinho

Kiedy losowanie barażowe wskazało Albanię, część polskich kibiców odetchnęła z ulgą. Małe Bałkany, kraj bez jednego meczu na mundialu, trener z komicznym CV klubowym. Spokojnie, to nie Francja. I właśnie w tym spokoju jest największe niebezpieczeństwo, jakie może dziś wieczór spotkać Biało-czerwonych na PGE Narodowym.

Brazylijczyk, którego nikt nie brał poważnie

Sylvinho nie wygląda na rewolucjonistę. Były lewy obrońca, porządny zawodnik w Arsenalu Wengera, potem pięć sezonów w Barcelonie Rijkhaarda, dwa razy Liga Mistrzów, trzy mistrzostwa Hiszpanii. Na ławce: Lyon przez 141 dni, seria bez wygranej w lidze, zwolnienie po przegranej derbach ze Saint-Étienne. Corinthians: trzy mecze nowego sezonu, porażka z Santosem, koniec. Człowiek wyrzucony przez własny klub, w którym zaczynał karierę. Trudno o bardziej czytelny komunikat od losu.

A jednak w styczniu 2023 roku albańska federacja zatrudniła właśnie jego. Zamieszkał w hotelu w Tiranie, z dala od rodziny, komunikując się ze swoimi zawodnikami głównie po włosku. Nikt nie rozumiał tej decyzji. Nikt poza nim samym, być może.

To, co w wielkich klubach mu nie wychodziło, w tej małej, głodnej reprezentacji zadziałało jak zapalnik. Sylvinho nie przywiózł do Albanii taktycznej rewolucji ani systemu rodem z Barcelony. Przywiózł coś innego: wiarę, że ta drużyna może być czymś więcej niż zbiorem indywidualności grających w różnych ligach Europy. I albańscy piłkarze mu uwierzyli. Szybko i bez zastrzeżeń.

Tirana, wrzesień 2023. Lekcja, której Polska nie odrobiła

Wróćmy do meczu, który wielu woli dziś nie pamiętać. Albania kontra Polska, eliminacje Euro 2024, Tirana, 10 września 2023. Biało-czerwoni przyjechali z Fernando Santosem na ławce, z Lewandowskim w składzie, z poczuciem wyższości, które nie miało żadnego pokrycia w tym, co działo się na boisku. Albania wygrała 2:0. Gole: Jasir Asani i Mirlind Daku. Zasłużone, pewne, bez dyskusji.

Kristjan Asllani, 21-letni wówczas pomocnik Interu Mediolan, powiedział po meczu coś, co powinno wejść jako przestroga do każdego polskiego szatni: „Trener ciężko pracował, żeby scalić naszą grupę. Dziś byliśmy zespołem od pierwszej do ostatniej minuty." Polska nie była zespołem. Była zbiorem zawodników, którzy myśleli, że sama jakość wystarczy. Albania wiedziała, że nie wystarczy. I właśnie dlatego wygrała.

Kilka miesięcy później Santos stracił posadę. Albania pojechała na Euro 2024, gdzie w 23. sekundzie meczu z obrońcami tytułu — Włochami — Nedim Bajrami strzelił najszybszego gola w historii mistrzostw Europy. Dwadzieścia trzy sekundy. Włosi wygrali ostatecznie 2:1, ale przez kilka chwil w Dortmundzie cały kontynent patrzył na Albanię z niedowierzaniem. Potem z Chorwacją remis 2:2. Z Hiszpanią przegrana 0:1. W najtrudniejszej grupie turnieju Albania nie była tłem — była problemem dla każdego rywala.

„Albania jest dziś inną drużyną niż ta sprzed pięciu lat. Sylvinho zbudował coś więcej niż taktyczny schemat — zbudował tożsamość. A z tożsamością można pokonać każdego."

— Karol Miszta, ekspert Sport1.pl

Drużyna, której nie widać, dopóki nie jest za późno

Kręgosłup tej reprezentacji nie jest przypadkowy. Asllani w Interze Mediolan. Bajrami na włoskich boiskach. Armando Broja, napastnik Burnley, Premier League. Elseid Hysaj i Berat Djimsiti od lat w poważnych europejskich klubach. Wartość rynkowa kadry przekracza 90 milionów euro. To nie jest zespół z peryferiów europejskiego futbolu, nawet jeśli ranking FIFA sugeruje coś innego.

W eliminacjach do MŚ 2026 Albania trafiła do grupy z Anglią, Serbią, Łotwą i Andorą. Anglia wygrała wszystkie osiem meczów bez straty bramki. Albania skończyła z 14 punktami, Serbia z 13. Albańczycy wyprzedzili Serbię, kraj z tradycją, z Vlahoviciem i Mitroviciem w ataku, z ligą własną i historią w wielkich turniejach. Wyprzedzili ją o punkt, wygrywając między innymi na wyjeździe w Belgradzie, gdzie mecz musiał być przeniesiony do mniejszego stadionu w Leskovacu ze względów bezpieczeństwa. Tamta wygrana w atmosferze politycznej wrogości była czymś więcej niż trzema punktami.

Siłą tej drużyny jest dokładnie to, czego Polska szukała przez ostatnie lata bez powodzenia. Intensywność bez chaosu. Jedność bez nudy. „Albańska mentalność to ogień i intensywność. Myślę, że każdy Albańczyk ma to w sobie" — mówił Asllani. Sylvinho nie stworzył tej mentalności; on ją tylko ujarzmił i skierował we właściwą stronę. Pod jego wodzą Albania ma ponad 15 zwycięstw i siedem remisów w 32 meczach. Jedyną drużyną, która w ostatnich dziesięciu spotkaniach potrafiła ją pokonać, była Anglia — i to dwukrotnie.

Co Polska może stracić, zanim zorientuje się, że coś traci

Jan Urban wykonał dobrą robotę. Sześć meczów bez porażki, dwa remisy z Holandią, spokój w kadrze, normalność, której tak brakowało. Bukmacherzy wyceniają szanse Polaków na ok. 60 procent. Polska jest faworytem i ma do tego prawo.

Albania przyjeżdża do Warszawy z czymś, czego nie można kupić ani zadekretować: z poczuciem, że nie ma nic do stracenia. Nigdy nie była na mundialu. Nigdy. Ten głód jest prawdziwy i nieodgrywany. Drużyna Sylvinho nie przyjedzie tu po remis, nie przyjedzie czekać na karnego. Przyjedzie po bilet na mundial, a jej trener wie lepiej niż ktokolwiek inny, czym Polska traci kontrolę nad meczem.

Zbigniew Boniek sformułował to bez owijania w bawełnę: „Jeżeli tego meczu nie wygramy, to znaczy, że mundial jest jednak nie dla nas." Ma rację. Ale warto odwrócić to zdanie. Jeśli Albania wygra dziś wieczór w Warszawie, będzie to znaczyło, że Sylvinho zrobił z tej reprezentacji coś trwałego. Coś, co nie znika po jednym sezonie ani po jednym przegranym meczu.

A Polska znów będzie szukała odpowiedzi na pytanie, którego od lat nie umie zadać właściwie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!