Dodi Lukebakio jako pierwszy zawodnik Benfiki odniósł się do oskarżeń o rasizm wobec Gianluki Prestianniego. UEFA prowadzi dochodzenie w sprawie incydentu z meczu przeciwko Realowi Madryt.
Napastnik Benfiki przyznał w rozmowie z Pickx + Sports, że jeśli oskarżenia o rasistowskie wyzwiska pod adresem Viniciusa Juniora się potwierdzą, nie będzie mógł tego zaakceptować. Lukebakio podkreślił swoją niechęć do niesprawiedliwości i zaznaczył, że każde takie zachowanie musi nieść za sobą surowe konsekwencje. Jednocześnie piłkarz zasugerował, że Real Madryt może próbować wykorzystać całą sytuację i spekulacje na swoją korzyść przed nadchodzącym spotkaniem. Do tej pory trener Jose Mourinho oraz pozostali gracze portugalskiego zespołu twardo stali murem za wersją Prestianniego.
UEFA nałożyła na Prestianniego tymczasowe zawieszenie na jeden mecz, co wyklucza go z występu na Santiago Bernabeu w środowy wieczór. Benfica nie zgadza się z tą decyzją i złożyła już odwołanie od kary, a sam zawodnik trenował z drużyną w Madrycie. Prezydent klubu Rui Costa deklaruje pełne wsparcie dla swojego gracza. Costa stwierdził stanowczo, że gdyby piłkarz faktycznie dopuścił się zachowań rasistowskich, nie byłoby dla niego miejsca w zespole. Jeśli jednak śledztwo wykaże winę Argentyńczyka, grozi mu zawieszenie na minimum dziesięć spotkań.
