Choć żadna ze stron nie zabrała jeszcze oficjalnego głosu, w środowisku Jagiellonii Białystok panuje niemal powszechne przekonanie, że Adrian Siemieniec po zakończeniu sezonu pożegna się z klubem, z którym walczy obecnie o mistrzostwo Polski.
Adrian Siemieniec konsekwentnie unika jakichkolwiek wypowiedzi na temat swojej przyszłości. To świadoma decyzja — szkoleniowiec nie chce, by spekulacje medialne odciągały uwagę jego drużyny od bieżącego projektu sportowego, którego celem jest zdobycie pierwsze miejsca w Ekstraklasie na koniec sezonu. Trener ucina wszelkie pytania w tym zakresie i nie zamierza zmieniać swojego stanowiska przynajmniej do zakończenia rozgrywek.
Mimo tego milczenia, w samym klubie nikt już złudzeń nie żywi. W Białymstoku zdają sobie sprawę, że Siemieniec — człowiek, który zbudował potęgę Jagiellonii — chce spróbować sił za granicą i rozwinąć się na nowych polach.
Władze klubu szanują podejście trenera: to, że skupia się w stu procentach na obowiązkach wynikających z umowy, jest przez białostockie środowisko postrzegane z uznaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że pożegnanie jest kwestią czasu.
Choć początkowo w obiegu pojawiały się informacje o możliwym transferze Siemieńca do ligi włoskiej, dziś coraz więcej wskazuje na kierunek holenderski. Według Roberta Bońkowskiego z TVP Sport, zainteresowanie polskim trenerem wyrażają AZ Alkmaar, Sparta Rotterdam, Utrecht oraz NAC Breda.
Temat nie jest jednak jeszcze zamknięty — nieoficjalnie mówi się również o możliwości poprowadzenia jednego z klubów w lidze belgijskiej lub francuskiej, a nie można wykluczyć, że w grze pojawią się jeszcze inne zainteresowane podmioty.
