Chelsea postawiła twarde warunki finansowe, które na ten moment wydają się nie do zaakceptowania dla czołowych klubów Premier League. Liverpool oraz Manchester City nie zamierzają płacić 75 milionów funtów za Malo Gusto w nadchodzącym, styczniowym oknie transferowym. Choć oba zespoły uważnie śledzą sytuację 23-letniego Francuza, zaporowa cena dyktowana przez londyńczyków stanowi barierę nie do przejścia.
Według informacji przekazanych przez Football Insider, wysoka wycena zawodnika była problemem już podczas letniego okresu transferowego. Chelsea od samego początku jasno komunikowała, że jest otwarta na sprzedaż obrońcy, o ile potencjalny nabywca spełni ich wygórowane żądania finansowe. W grze o podpis defensora uczestniczyło również PSG, jednak to zainteresowanie ze strony angielskich gigantów wydawało się najbardziej konkretne, mimo że ostatecznie nie doszło do porozumienia.
Problemy kadrowe i poszukiwania na rynku
Manchester City rozważał sprowadzenie Gusto, aby ten mógł ponownie współpracować z Enzo Marescą, jednak obecnie klub korzysta z innych rozwiązań na prawej obronie, takich jak Matheus Nunes czy Abdukodir Khusanov. Z kolei Liverpool szukał wzmocnień w obliczu kontuzji Conora Bradleya oraz wątpliwości trenera Andoniego Iraoli dotyczących formy Jeremiego Frimponga. The Reds próbowali wypożyczyć Francuza z opcją wykupu, ale Chelsea domagała się transferu definitywnego lub obowiązkowego wykupu za wspomniane 75 milionów funtów.
W ostatnim meczu przeciwko Ipswich Town trener Iraola musiał postawić na wypożyczonego Ronalda Araujo, co potwierdza, że obsada prawej strony defensywy pozostaje palącym problemem na Anfield. Jeśli Liverpool i Manchester City nie zmienią swojego stanowiska w sprawie kwoty odstępnego, Malo Gusto prawdopodobnie spędzi resztę sezonu na Stamford Bridge. Piłkarz jest uznawany za wartościowe ogniwo w zespole prowadzonym przez Xabiego Alonso, nawet przy obecności w kadrze Reece'a Jamesa oraz Marco Palestry.
