Reprezentacja Słowacji sprawiła ogromną niespodziankę, pokonując faworyzowanych Niemców 2:0 w pierwszym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata 2026. Podopieczni trenera Nagelsmana mimo dominacji w posiadaniu piłki nie potrafili znaleźć drogi do bramki Dúbravki. Słowacy skorzystali z nadarzających się okazji i dzięki trafieniom Hancko oraz Strelca rozpoczęli kwalifikacje od cennego zwycięstwa.

W skrócie:
- Słowacja sensacyjnie pokonała Niemcy 2:0 w pierwszym meczu Grupy A eliminacji do Mistrzostw Świata 2026
- Bramki dla gospodarzy zdobyli Hancko (41′) i Dávid Strelec (54′)
- Mimo przewagi w posiadaniu piłki (blisko 70%) Niemcy nie potrafili sforsować defensywy rywali
Słowacki mur nie do przebicia
Mecz rozpoczął się od elektryzującej wymiany akcji z obu stron, jednak początkowo brakowało sytuacji naprawdę zagrażających bramkarzom. Pierwszym, który poważnie zagroził, był Hancko – jak się później okazało, była to zapowiedź tego, co miało nadejść. Po tej akcji Słowacy przeprowadzili kilkuminutowy ostrzał bramki Niemców, podczas którego Baumann musiał wykazać się refleksem.
Niemiecki bramkarz radził sobie z kolejnymi strzałami, a jego drużyna odpowiedziała groźną kontrą zakończoną uderzeniem Mittelstädta, które fantastyczną interwencją zatrzymał Martin Dúbravka. Chwilę później bliski szczęścia był Antonio Rüdiger, ale jego główka minimalnie minęła słupek bramki gospodarzy.
Tuż przed przerwą, w 41. minucie, do siatki trafił Hancko. Grający na pozycji bocznego obrońcy zawodnik niespodziewanie włączył się do akcji ofensywnej i mocnym strzałem lewą nogą pokonał niemieckiego golkipera, trafiając w bliższy słupek.
Strelec dobił Niemców, Rüdiger bez formy
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Niemców. Goretzka był bliski wyrównania zaraz po wznowieniu gry, ale to Słowacy zadali kolejny cios. W 54. minucie Dávid Strelec popisał się fantastycznym trafieniem, kiedy zwodził Rüdigera, przełożył piłkę na lewą nogę i huknął nie do obrony w samo okienko.
Antonio Rüdiger zdecydowanie nie będzie dobrze wspominał tego meczu. Obrońca Realu Madryt nie tylko pojawił się w niekorzystnym świetle przy obu bramkach, ale również wcześniej popełnił poważny błąd w kryciu Sauera, który na szczęście dla Niemców nie został wykorzystany.
Niemcy nie składali broni i próbowali odmienić losy spotkania, ale brakowało konkretów w ofensywie. Prawdziwe zagrożenie pod bramką Słowacji pojawiło się dopiero w doliczonym czasie gry. Najpierw Amiri zbyt delikatnie uderzył z dobrej pozycji, a następnie tuż przed końcowym gwizdkiem Dúbravka popisał się spektakularną interwencją po niefortunnym odbiciu piłki przez własnego obrońcę Skriniara.
Statystyczna dominacja bez efektu
Statystyki meczu pokazują miażdżącą przewagę Niemców w posiadaniu piłki (69,6% do 30,4%), jednak to Słowacy potrafili przekuć swoje nieliczne okazje na bramki. Niemcy oddali więcej strzałów (10 do 6), ale brakowało im skuteczności.
Porażka mocno komplikuje sytuację podopiecznych Juliana Nagelsmanna w grupie eliminacyjnej. Teraz czeka ich trudna droga, by odrobić straty i zapewnić sobie bezpośredni awans na mundial w 2026 roku.

