Paixão wybrał Marsylię mimo zainteresowania Sunderlandu. Ma też inne piłkarskie marzenie

Jarosław ZającJarosław Zając
Paixão wybrał Marsylię mimo zainteresowania Sunderlandu. Ma też inne piłkarskie marzenie
Źródło: sport1.pl

Igor Paixão przyznał, że mimo zainteresowania Sunderlandu nie chciał opuszczać Olympique’u Marsylia. Skrzydłowy został w klubie, tłumacząc tę decyzję potrzebą pomocy zespołowi, który nie mógł sprowadzić następców.

Marsylia potrzebowała sprzedaży zawodników, by zdobyć środki i wywiązać się z obietnic złożonych UEFA oraz DNCG. W mocno przetrzebionej kadrze OM Paixão był jednym z piłkarzy, których sprzedaż mogła przynieść klubowi znaczące wpływy, a właściciel Frank McCourt był skłonny go sprzedać. Pod koniec okna transferowego mocno interesował się nim Sunderland.

Trener Bruno Genesio zdecydowanie sprzeciwił się odejściu Paixão. Rozmowy transferowe posuwały się naprzód, ale szkoleniowiec uważał, że zawodnik jest ważny dla zespołu, a uzyskane pieniądze i tak nie pozwoliłyby Marsylii ruszyć na rynek po wzmocnienia. Paixão opowiedział o tym w rozmowie z brazylijskim medium Band: „Nie chciałem odchodzić. Nadal nie chcę odchodzić. To był dość intensywny okres, gdy klub wystawił wszystkich piłkarzy na listę transferową. Postanowiłem zostać, żeby pomóc drużynie. Nie możemy sprowadzać nowych zawodników, więc nie byłoby dla mnie zastępcy”.

Były piłkarz Feyenoordu przyznał również, że marzy, by pewnego dnia zagrać w Premier League. „Rozegramy dobry sezon, by w przyszłym roku inne kluby mogły rzucić nam wyzwanie i byśmy mogli wejść na wyższy poziom. Oczywiście taki ruch byłby korzystny dla klubu i dla mnie” – powiedział. Jego marzeniem jest też gra we Flamengo, w rodzinnym kraju.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!