Igor Paixão nie może odnaleźć formy na początku sezonu w Olympique Marsylia. Bruno Genesio uważa, że Brazylijczyk może wciąż odczuwać frustrację po tym, jak latem nie doszedł do skutku jego transfer do Sunderlandu.
26-letni skrzydłowy był bliski przenosin do angielskiego klubu, ostatecznie jednak pozostał w Marsylii. Niedawno tłumaczył, że „miał na uwadze dobro klubu”, bo nawet gdyby został sprzedany, Marsylia nie byłaby w stanie zastąpić „zawodnika, który jest dla niej ważny”. Zaufanie ze strony Genesia tylko potwierdziło jego pozycję w zespole – nowy trener osobiście zaangażował się w pozostanie Paixão i uczynił z niego ważne ogniwo drużyny. Piłkarz, który wcześniej występował w Feyenoordzie, w sześciu meczach zanotował dotąd jedną asystę, przy czym pięciokrotnie wychodził w podstawowym składzie.
W miniony weekend Paixão ponownie wyszedł w pierwszej jedenastce na mecz z ESTAC Troyes, ale nie dotrwał do końca spotkania. Był wyraźnie rozdrażniony, gdy Genesio zmienił go krótko przed ostatnim gwizdkiem. Trener odniósł się do sytuacji w środę, w przeddzień meczu Ligi Europy z Olympiakosem. „Nie ma z nim problemu. Wszystko ma swoje wyjaśnienie. Jak wiecie, Igor mógł i powinien był trafić do Sunderlandu, ale z różnych powodów do tego nie doszło. Być może jeszcze nie uporał się z tą frustracją” – powiedział Genesio.
Szkoleniowiec przyznał, że Paixão nie daje w ataku tyle, co wcześniej, ale nie zmienił zaangażowania w grę. „Wraca do obrony i pomaga swojemu lewemu obrońcy” – podkreślił. Genesio ocenił, że piłkarz przechodzi okres zwątpienia, dlatego zespół powinien okazać mu zaufanie i wsparcie, by odzyskał pewność siebie. Dodał, że czasem wystarczy niewiele: „mała iskra, gol”.
