Zwrot ws. przyszłości Frederiksena w Lechu Poznań? W klubie jednego już są pewni

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
21 maja 2026 09:00
Zwrot ws. przyszłości Frederiksena w Lechu Poznań? W klubie jednego już są pewni

Lech Poznań złożył Nielsowi Frederiksenowi ofertę, której — jak sami przyznają — nie mogliby poprawić, a mimo to los jednego z najbardziej utytułowanych trenerów w historii klubu wciąż pozostaje nierozstrzygnięty.

Władze Lecha Poznań zrobiły wszystko, co leżało w ich możliwościach. Duńskiemu szkoleniowcowi zaproponowano dwuletni kontrakt ze znaczącą podwyżką względem dotychczasowych zarobków, a do tego pakiet bonusów uzależnionych od wyników drużyny — zarówno na arenie krajowej, jak i europejskiej. W tej drugiej kategorii szczególną wagę ma ewentualny awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Klub jest tego świadomy: to właśnie perspektywa Champions League miała być najważniejszym argumentem w negocjacjach.

Frederiksen, który pracuje z „Kolejorzem" od lipca 2024 roku, poprosił o czas do namysłu. Nie ukrył przy tym przed władzami poznańskiego klubu, że na stole leżą również oferty zagraniczne — i że są dla niego sportowo atrakcyjne. Przez pewien czas sygnały płynące z otoczenia negocjacji były dla Lecha optymistyczne. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że nastąpił zwrot: dziś Duńczykowi bliżej jest do opuszczenia Poznania niż do przedłużenia współpracy.

Coraz konkretniej mówi się o tym, że Frederiksen mógłby objąć Watford. Paradoks tej ewentualności polega na tym, że angielski klub zaoferowałby mu mniej pieniędzy niż Lech przy nowej umowie. Decydującym argumentem nie są więc zarobki, lecz etap kariery — chęć sprawdzenia się w lidze i środowisku, z którym trener nie miał dotąd do czynienia. W Polsce, jak wynika z nieoficjalnych informacji, Frederiksen czuje, że osiągnął już wiele i szuka nowych wyzwań.

Bilans jego pracy w Poznaniu mówi sam za siebie: 49 zwycięstw, 17 remisów i 22 porażki w 88 meczach, dwa tytuły mistrzowskie w Ekstraklasie oraz historyczny awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji.

Lech tymczasem nie czeka bezczynnie na decyzję — w kuluarach trwają już poszukiwania ewentualnego następcy, gdyby szkoleniowiec ostatecznie odmówił. Argument klubu pozostaje jednak wyjątkowo mocny: mistrzowie Polski mają być rozstawieni aż do ostatniej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, co sprawia, że awans do Champions League jest bliższy niż kiedykolwiek w historii. Czy to wystarczy, by przekonać Duńczyka? Odpowiedź poznamy po ostatnim meczu sezonu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!