Alexander Zverev kontynuuje marsz po wielkoszlemowy tytuł na kortach Roland Garros. Niemiec bez większych problemów pokonał hiszpańskiego nastolatka Rafaela Jodara 7:6, 6:1, 6:3, meldując się w półfinale turnieju. Po sensacyjnych porażkach Novaka Djokovicia oraz Jannika Sinnera, to właśnie Zverev wyrasta na głównego kandydata do końcowego triumfu w Paryżu.
Tegoroczna edycja French Open obfituje w niespodziewane rozstrzygnięcia, co sprawia, że w grze o puchar zostali zawodnicy czekający na swój pierwszy wielkoszlemowy skalp. Obok Zvereva w gronie faworytów wymienia się Felixa Auger-Aliassime oraz Flavio Cobolliego. Niemiecki tenisista podczas konferencji prasowej został zapytany o to, czyja obecność na tak późnym etapie turnieju jest dla niego najbardziej zadziwiająca. Odpowiedź była jednoznaczna i wskazała na konkretne nazwisko z górnej części drabinki.
Włoska sensacja w ćwierćfinale
Zverev przyznał, że największym zaskoczeniem jest dla niego Matteo Arnaldi. Niemiec zauważył, że o ile powrót Matteo Berrettiniego do wysokiej formy nie jest dziwny ze względu na jego przeszłość w finałach Wielkiego Szlema, o tyle Arnaldi przeskoczył wszelkie oczekiwania. Zdaniem Zvereva to właśnie ranking i dotychczasowe dokonania Włocha sprawiają, że jego awans do ćwierćfinału należy rozpatrywać w kategoriach ogromnej niespodzianki, choć jednocześnie docenił on potencjał młodego gracza.
Sytuacja w drabince ułożyła się dla Zvereva wyjątkowo korzystnie, ponieważ ma on szansę dotrzeć do finału bez konieczności mierzenia się z zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu. W półfinale zmierzy się ze zwycięzcą starcia Joao Fonseca – Jakub Mensik. Obaj potencjalni rywale zajmują miejsca poza czołową dwudziestką, ale zdążyli już wyeliminować wielkie marki. Fonseca odprawił Djokovicia i Ruuda, natomiast Mensik okazał się lepszy od De Minaura oraz Rublowa.
