Alexander Zverev zameldował się w swoim drugim finale French Open. Niemiec pokonał 20-letniego Jakuba Mensika 7:5, 6:2, 3-6, 6-3, potwierdzając rolę faworyta turnieju po sensacyjnych porażkach Novaka Djokovicia i Jannika Sinnera. Jednak to nie wynik sportowy, a pomeczowy wywiad wstrząsnął trybunami kortu Philippe Chatrier.
Gdy Alex Corretja zapytał tenisistę o wsparcie sztabu szkoleniowego, 29-letni Zverev zdecydował się na brutalną szczerość wobec swojego ojca, Alexandra Zvereva Seniora. Trzeci zawodnik rankingu ATP stwierdził przed kamerami TNT Sports, że jego trener nie powiedział mu nic od 25 lat. Dodał, że czasami chciałby usłyszeć jakąkolwiek wskazówkę, ale mimo wielu porażek w karierze, milczenie ojca pozostaje niezmienne. Ta chłodna wypowiedź rzuciła nowe światło na relacje w zespole Niemca tuż przed najważniejszym meczem sezonu.
Historyczna szansa i ostrzeżenie legendy
Zverev stoi przed szansą zostania pierwszym niemieckim triumfatorem turnieju wielkoszlemowego od czasu sukcesu Michaela Sticha w 1991 roku. Jim Courier zauważył, że zawodnik świętował awans z dużym dystansem, wiedząc, że główny cel jest wciąż przed nim. W niedzielnym finale zmierzy się z Matteo Arnaldim lub Flavio Cobollim. Jeśli wygra, zostanie siódmym najstarszym tenisistą w erze Open, który sięgnął po swój pierwszy tytuł tej rangi. Mimo dominacji na korcie, Andre Agassi już teraz wystosował niespodziewane ostrzeżenie pod adresem finalisty.
