Alexander Zverev przeżywa trudne chwile w sezonie 2026. Niemiecki tenisista właśnie pożegnał się z turniejem ATP 500 w Monachium po dotkliwej porażce w półfinale. Flavio Cobolli nie dał faworytowi żadnych szans, wygrywając pewnie 6:3, 6:3. Zverev, który bronił tytułu wywalczonego przed rokiem, opuszcza korty z poczuciem ogromnej frustracji i stratą 300 punktów w rankingu ATP.
Niemiec w starciu z Włochem wyglądał na wyczerpanego fizycznie. Statystyki są dla niego bezlitosne, ponieważ wygrał zaledwie 30 procent punktów po swoim drugim serwisie i trzykrotnie dał się przełamać. Zverev otwarcie przyznał, że jego nogi odmówiły posłuszeństwa przez przeładowany kalendarz startów. Teraz zawodnik liczy na kilka dni odpoczynku przed nadchodzącym turniejem w Madrycie, który rozpocznie się już 22 kwietnia w stolicy Hiszpanii.
Rankingowy zjazd i cień Novaka Djokovicia
Porażka w Monachium ma fatalne skutki dla pozycji Zvereva w światowym zestawieniu. Obecnie ma on na koncie 5255 punktów, co oznacza, że jego przewaga nad czwartym Novakiem Djokoviciem stopniała do zaledwie 545 punktów. Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że Serb od października wystąpił tylko w dwóch turniejach i wycofał się z zawodów w Madrycie. Mimo niemal całkowitej nieobecności na kortach, Djoković jest o krok od wyprzedzenia Niemca.
Dla Flavio Cobolliego zwycięstwo nad trzecią rakietą świata to życiowy sukces. Włoch przed tym meczem miał bilans 1-16 przeciwko graczom z czołowej dziesiątki rankingu. Na korcie w Monachium zagrał jednak koncertowo, posyłając 32 uderzenia kończące i tracąc tylko osiem punktów przy swoim pierwszym podaniu. Zverev musi teraz szukać formy, bo dystans dzielący go od prowadzącej dwójki rankingu wynosi już gigantyczne 7705 punktów.
