Novak Djoković wraca do rywalizacji podczas turnieju Italian Open w Rzymie. Serb pojawia się na korcie po raz pierwszy od marcowej porażki z Jackiem Draperem w Indian Wells. Losowanie drabinki sprawiło, że lider rankingu Jannik Sinner i utytułowany Serb znaleźli się po przeciwnych stronach, co oznacza, że ich bezpośrednie starcie jest możliwe dopiero w wielkim finale włoskiej imprezy.
Alexander Zverev nie kryje frustracji po dotkliwej porażce z Jannikiem Sinnerem w finale w Madrycie. Niemiec przyznał otwarcie, że obecnie nikt nie potrafi znaleźć recepty na grę Włocha. Zverev podkreśla, że Sinner wygrał pięć ostatnich turniejów rangi Masters i prezentuje niespotykaną stabilność formy. Według trzeciego zawodnika świata to właśnie brak gwałtownych spadków poziomu gry czyni Sinnera zawodnikiem niemal niemożliwym do pokonania w obecnym cyklu.
Wielkie powroty i trudna droga faworytek w Rzymie
W turnieju kobiet oczy kibiców są zwrócone na Emmę Raducanu, która wraca do gry po przerwie. Brytyjka może trafić na Coco Gauff już w trzeciej rundzie zawodów. Z kolei Aryna Sabalenka rozpocznie zmagania od meczu z Barborą Krejcikovą lub Elsą Jacquemot. W drodze do ćwierćfinału Białorusinka ma szansę zmierzyć się z Soraną Cirsteą, a w dalszej fazie turnieju na jej drodze mogą stanąć Linda Noskova lub Clara Tauson przed potencjalnym starciem z Anisimovą.
Novak Djoković do ostatniej chwili wahał się, czy wystąpić w stolicy Włoch z powodu urazu, który wykluczył go z gry w Madrycie. Jeśli Serb zdoła dotrzeć do półfinału, jego rywalem może być rozstawiony z numerem drugim Alexander Zverev. Niemiec czuje presję, ponieważ regularnie dochodzi do decydujących faz turniejów, ale tam za każdym razem musi uznawać wyższość bezbłędnego w ostatnim czasie Sinnera.
