Sebastian Korda sprawił gigantyczną niespodziankę podczas turnieju Miami Open, eliminując Carlosa Alcaraza w trzeciej rundzie. Amerykanin pokonał siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego 6-3, 5-7, 6-4, notując swoje pierwsze w karierze zwycięstwo nad aktualnym numerem jeden światowego rankingu. Po meczu 25-latek przyznał, że kluczem do tego sukcesu była szczera rozmowa, jaką odbył niedawno z legendarnym Johnem McEnroe podczas zawodów w Dallas.
Przełomowa rada od mistrza
Podczas konferencji prasowej Korda zdradził, że McEnroe poświęcił mu czas, aby pomóc mu odnaleźć boiskową tożsamość. Legenda tenisa przekazała mu brutalnie szczere instrukcje dotyczące sfery mentalnej. Amerykanin usłyszał, że musi przeprowadzić rachunek sumienia i zrozumieć, dlaczego właściwie kocha ten sport. Te słowa okazały się fundamentem odbudowy formy zawodnika, który jeszcze niedawno zmagał się z poważnymi problemami i brakiem pewności siebie po serii kontuzji.
Droga do zwycięstwa nad Alcarazem prowadziła przez trudne decyzje, w tym start w turnieju rangi Challenger w San Diego. Korda wyznał, że po szybkim odpadnięciu z Australian Open znalazł się w bardzo mrocznym miejscu. Potrzebował stresujących sytuacji i trudnych momentów na korcie, aby odzyskać równowagę psychiczną. Dzisiaj zajmujący 36. miejsce w rankingu tenisista twierdzi, że bez tamtego kroku wstecz i rad McEnroe, nie byłby w stanie ograć Hiszpana w Miami.
Zwycięstwo nad liderem rankingu otwiera przed Amerykaninem ogromną szansę w dalszej części turnieju. W walce o ćwierćfinał Korda zmierzy się we wtorek z rewelacyjnym kwalifikantem z Hiszpanii, 20-letnim Martinem Landaluce. Choć jego rywal zajmuje obecnie 151. miejsce w zestawieniu ATP, Korda musi zachować koncentrację, o której wspominał mu McEnroe. Cały tenisowy świat patrzy teraz na zawodnika, który udowodnił, że potrafi wrócić na szczyt po najtrudniejszych chwilach w karierze.
