Hiszpański pomocnik Rodri przerwał milczenie w sprawie letniego okna transferowego, które zdominowało nagłówki gazet w jego ojczyźnie. Gwiazdor Barcelony potwierdził, że wybór między dwoma gigantami LaLiga był jedną z najtrudniejszych decyzji w jego karierze, a Real Madryt do ostatniej chwili nie dawał za wygraną.
Podczas rozmowy ze stacją COPE, cytowanej przez Fabrizio Romano, 30-latek wyjawił, że Królewscy byli niezwykle zdeterminowani, by sprowadzić go na Santiago Bernabéu po tym, jak ogłosił chęć odejścia z Manchesteru City. Choć Real Madryt uchodził za faworyta wyścigu, Rodri postawił na wizję Hansiego Flicka, uznając, że styl gry Barcelony lepiej odpowiada jego boiskowej charakterystyce niż zespół prowadzony przez José Mourinho. „Real Madryt naprawdę mocno się starał. Chcieli mnie podpisać, prowadziliśmy bezpośrednie rozmowy i przyszli ze wszystkim, co mieli, aby to się stało. Sprawili, że moja decyzja była trudna. Jestem wdzięczny. Czy rozmawiałem też z Florentino Pérezem? Tego nie powiem” – przyznał były zdobywca Złotej Piłki.
Przenosiny Rodriego do stolicy Katalonii wywołały ogromne poruszenie w całym piłkarskim świecie, stając się najważniejszym wydarzeniem lata w Hiszpanii. Mimo nacisków ze strony Realu, który według relacji zawodnika włożył ogromny wysiłek w negocjacje, Rodri zdecydował się na kontynuowanie kariery w barwach Blaugrany, co ostatecznie zamknęło jedną z najgłośniejszych sag transferowych ostatnich lat.
