Rudi Garcia nie jest już selekcjonerem reprezentacji Belgii. Choć doprowadził zespół do ćwierćfinału mistrzostw świata, federacja zdecydowała, że jego wygasający kontrakt nie zostanie przedłużony.
Rozstanie z 62-letnim szkoleniowcem budzi spore emocje, ponieważ Garcia zostawia drużynę w znacznie lepszej kondycji, niż ją zastał w lutym 2025 roku. Podczas ostatniego mundialu Belgowie pod jego wodzą wyeliminowali Senegal oraz USA, a w ćwierćfinale ulegli Hiszpanii 1:2. Co ciekawe, byli jedyną drużyną w całym turnieju, która zdołała strzelić gola późniejszym mistrzom świata. Mimo wypełnienia postawionych przed nim zadań, dyrektor Vincent Mannaert uznał, że Francuz nie jest już odpowiednią osobą do budowania przyszłości kadry.
Mark van Bommel głównym kandydatem do przejęcia sterów
Głównym faworytem do objęcia wakującego stanowiska jest Mark van Bommel. Holender był brany pod uwagę już po zwolnieniu Domenico Tedesco, jednak wtedy postawiono na Garcię. Van Bommel pozostaje bez zatrudnienia od 2024 roku, kiedy to pożegnał się z Royal Antwerp. W swoim dorobku ma mistrzostwo Belgii oraz dwa puchary krajowe, choć jego kariera trenerska w PSV Eindhoven i Wolfsburgu pokazała, że po świetnych początkach jego zespoły często wpadały w głębokie kryzysy w środku sezonu.
Belgijska federacja KBVB widzi w Holendrze idealnego następcę, który ma nadać drużynie nowy impuls. Van Bommel udowodnił w Antwerpii, że potrafi wygrywać w dramatycznych okolicznościach, co pokazał finałowy mecz o tytuł z Genk. Teraz jego nazwisko pojawia się na szczycie listy życzeń obok innych kandydatów wymienianych przez dziennik De Telegraaf oraz HNB. Decyzja o zmianie na ławce trenerskiej zapadła za porozumieniem stron, choć belgijskie media sugerują, że Garcia liczył na kontynuowanie swojej misji po udanym turnieju.
