Znany tenisista upokarza Sabalenkę: Kobiety nie są w stanie z nami wygrywać!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
3 września 2025 09:08
Znany tenisista upokarza Sabalenkę: Kobiety nie są w stanie z nami wygrywać!

Nick Kyrgios po raz kolejny wywołał burzę w świecie sportu. Australijczyk wprost zakpił z Aryny Sabalenki, światowej „jedynki”, z którą zmierzy się w pokazowym meczu „Battle of the Sexes”. Jego słowa o kobiecym tenisie już teraz odbiły się szerokim echem, a sam pojedynek zapowiada się na jedno z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń nadchodzącego roku.

Kontrowersyjna zapowiedź meczu

Starcie Kyrgiosa z Sabalenką ma odbyć się w styczniu w Hongkongu, tuż przed Australian Open. Organizatorzy zdecydowali się na specjalne zasady, które mają utrudnić życie tenisowemu buntownikowi – brak drugiego serwisu i zmniejszone pola serwisowe. Miało to zniwelować przewagę męskiej siły, ale Australijczyk podszedł do tematu bez większego respektu.

„Ona naprawdę myśli, że może mnie pokonać. Ale tak się nie stanie. Serio myślicie, że muszę grać na 100%?” – stwierdził na antenie podcastu prowadzonego z Alexandrem Bublikiem.

„Kobiety nie potrafią odpowiadać na nasze serwisy”

Na tym Kyrgios nie poprzestał. Dodał, że kobiety nie mają szans w starciu z męskim serwisem i że mecz zakończy się wynikiem 6:2 na jego korzyść.

„Naszych serwisów nie da się odebrać. Potem wystarczy zagrać skrót albo chip i przewaga jest po naszej stronie” – mówił bez ogródek.

Dla Australijczyka sprawa jest jasna – ma obowiązek reprezentować „męski tenis”, a jego rywalka, choć utytułowana, nie stanowi dla niego realnego wyzwania.

„Nie chcę, żeby ona wygrała. Internet by oszalał, ale myślę, że będzie dobrze” – dodał z uśmiechem.

Sabalenka chce pisać historię

Aryna Sabalenka, trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa, podejdzie do meczu z zupełnie innym nastawieniem. To dla niej szansa, by udowodnić, że kobiecy tenis w XXI wieku potrafi rywalizować na równych warunkach z mężczyznami – nawet jeśli zasady są lekko zmodyfikowane.

Porównania z historycznym meczem Billie Jean King i Bobby’ego Riggsa z 1973 roku nasuwają się same. Wówczas King pokonała słynnego tenisistę w trzech setach i symbolicznie przełamała barierę, pokazując, że kobiety mogą być równorzędnymi rywalkami.

Choć pojedynek jest na ustach wszystkich, wciąż istnieją wątpliwości, czy dojdzie do skutku. Kyrgios od marca nie pojawił się na korcie, rezygnując z Wimbledonu, Roland Garrosa i US Open z powodu problemów zdrowotnych.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!