Mistrzostwa Świata 2026 przeszły do historii jako turniej taktycznych popisów i indywidualnego geniuszu na boiskach USA, Kanady i Meksyku. Hiszpania, która w wielkim finale pokonała Argentynę, zdominowała zestawienie najlepszych zawodników, ale w składzie nie zabrakło miejsca dla największych legend futbolu. Wybrana jedenastka w formacji 4-1-4-1 łączy w sobie defensywną solidność z niszczycielską siłą ognia w ataku.
Absolutnym sercem mistrzowskiej drużyny został Rodri, zdobywca Złotej Piłki, który wykonał rekordowe 612 podań przy 92-procentowej skuteczności na połowie rywala. Obok niego w środku pola błyszczał 39-letni Lionel Messi. Mimo wieku, Argentyńczyk zdobył 8 bramek i zaliczył 4 asysty, co zapewniło mu Srebrną Piłkę. Ofensywę uzupełnia król strzelców Kylian Mbappe z dorobkiem 10 goli oraz Erling Haaland, który zamienił na bramki aż 31 procent swoich strzałów.
Hiszpański mur i młody geniusz w defensywie
Największym odkryciem formacji obronnej okazał się 19-letni Pau Cubarsi. Laureat nagrody dla najlepszego młodego piłkarza turnieju zanotował 42 odbiory i nie obejrzał ani jednej żółtej kartki, tworząc z Aymerikiem Laporte duet niemal nie do przejścia. Hiszpańska defensywa w całym turnieju straciła tylko jednego gola. Na bokach obrony brylowali Pedro Porro oraz Marc Cucurella, który przewodził statystykom oczekiwanych asyst wśród bocznych obrońców.
W bramce wyróżniono Yassine'a Bounou z Maroka, który obronił dwa konkursy rzutów karnych i zatrzymał strzały o wartości blisko pięciu goli oczekiwanych. Na ławce rezerwowych znaleźli się tacy gracze jak Unai Simon, zdobywca Złotej Rękawicy za siedem czystych kont, oraz Jude Bellingham. Anglik z siedmioma trafieniami pobił krajowy rekord goli na jednym mundialu, czym wzbudził ogromne zainteresowanie Chelsea i Manchesteru United.
