Zmiana w Wiśle Kraków? Reakcja po kolejnym remisie

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
2 marca 2026 11:01
Zmiana w Wiśle Kraków? Reakcja po kolejnym remisie

Mariusz Jop musi mierzyć się z faktem, że jego drużyna zanotowała kolejny podział punktów, co wywołuje coraz głośniejsze pytania o skuteczność obecnej strategii Białej Gwiazdy. Czy po serii rozczarowujących wyników szkoleniowiec Krakowian zdecyduje się na radykalną zmianę boiskowej filozofii?

Sytuacja Wisły Kraków w Betclic 1. Lidze nadal jest bardzo dobra, ale już nie tak idealna, jak pod koniec jesieni. Ostatnie zwycięstwo podopieczni Mariusza Jopa odnieśli blisko miesiąc temu w starciu ze znajdującym się w strefie spadkowej GKS-em Tychy.

Po meczu ze Zniczem Pruszków, w którym Biała Gwiazda straciła bramkę na 1:1 w samej końcówce, trener musiał zmierzyć się z pytaniami o sens ryzykownego rozgrywania piłki od własnej bramki.

„To jest prosty błąd indywidualny, więc co do samej strategii, sposobu gry, budowania akcji od tyłu... myślę, że ta filozofia, którą my mamy od samego początku, ona jest właściwa” – argumentował stanowczo Mariusz Jop, ucinając spekulacje o zmianie stylu.

Szkoleniowiec przyznał jednak, że po fakcie łatwo oceniać, iż należało w końcówce przejść na grę długim podaniem, zaznaczając przy tym, że od piłkarzy wymaga większej odpowiedzialności:

„W meczach o punkty musi być większa odpowiedzialność za piłkę. To jest, myślę, dosyć oczywista kwestia i co do samej filozofii, tak jak mówiłem, nie uważam, żeby trzeba było ją zmieniać”.

Mecz ze Zniczem pozostawił w krakowskiej ekipie duży niedosyt, zwłaszcza że rywale nie kreowali klarownych sytuacji, a bramkę wyrównującą otrzymali w prezencie po zamieszaniu w polu karnym. 

„Na pewno jest duże rozczarowanie i dużo złości, przede wszystkim za tę sytuację, w której straciliśmy bramkę. Jak spojrzymy na statystyki, jak spojrzymy na obraz całego meczu, to w zasadzie rywal nie stworzył sytuacji, tylko my im podarowaliśmy tę bramkę” – ocenił trener Wisły.

Wskazał również na brak cierpliwości w pierwszej połowie, gdy przeciwnik cofnął się do głębokiej defensywy w strukturze 5-4-1.

Teraz cała uwaga zespołu Wisły skupia się na sobotnim wyjeździe do Wrocławia. Wiadomo już, że na stadionie Śląska lider zaplecza Ekstraklasy nie będzie mógł liczyć na wsparcie swoich kibiców.

„Zrobimy wszystko, żeby dobrze się przygotować do soboty. Wiemy, jakie są podteksty, dużo się mówi o tym spotkaniu w różnym kontekście. Faktycznie Śląsk złapał dobry moment. Zaczął być skuteczny, zaczął zdobywać komplet punktów. Natomiast my jedziemy tam po to, żeby wygrać” – zapowiedział bojowo Jop.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!