Widzew Łódź nadal bije się o utrzymanie w Ekstraklasie, mimo rekordowych wydatków transferowych w zimowym okienku. Trener Aleksandar Vuković przed meczem z Górnikiem Zabrze nie ukrywa, jak chce, żeby drużyna podchodziła do swojej sytuacji i jak to wygląda z perspektywy szatni.
Po 25 kolejkach Ekstraklasy klub z Łodzi zajmuje 17. miejsce z dorobkiem 28 punktów — zaledwie sześć oczek nad ostatnią Niecieczą i aż trzynaście za podium. Klub zainwestował zimą jak nigdy dotąd w historii ligi, bijąc rekordy transferowe, jednak wzmocnienia nie przełożyły się na awans w tabeli. Łodzianie mają ujemny bilans bramkowy (-3), a w dorobku zaledwie osiem zwycięstw przy trzynastu porażkach.
Zapytany na przedmeczowej konferencji prasowej o obecność złości w szatni Widzewa, Vuković wyraźnie dał do zrozumienia, że temat strefy spadkowej traktuje jako zbędny balast psychiczny.
„Chciałbym, żebyśmy mniej myśleli o tym, w której strefie jesteśmy, a bardziej skupili się na samym spotkaniu. Każdy mecz to okazja na trzy punkty. Wiemy, o co gramy, ale nie ma sensu cały czas sobie tego powtarzać, trzeba po prostu punktować" — powiedział szkoleniowiec.
Tuż po rywalizacji z Górnikiem Zabrze ligę czeka przerwa na mecze reprezentacyjne, która dla sztabu szkoleniowego Widzewa ma być kluczowym momentem w walce o utrzymanie. Vuković zapowiada, że to będzie czas na drobny reset i uporządkowanie gry. Sytuacja kadrowa jest jednak niecodzienna jak na zespół walczący o byt, ponieważ aż ośmiu zawodników, w tym wielu kluczowych graczy pierwszej jedenastki, wyjedzie na zgrupowania swoich reprezentacji. Trener zauważa w tym pewien dualizm:
„Z jednej strony cieszy, bo pokazuje jakość naszych graczy, a z drugiej ogranicza możliwości wspólnego treningu”.
Mimo tych utrudnień, w Łodzi panuje pełna gotowość na decydującą fazę sezonu. Strategia na ostatnią prostą rozgrywek została już opracowana, co potwierdzają słowa trenera:
„Plan na te osiem spotkań, które zostaną po przerwie, jest już gotowy”.
