Jarosław Królewski zaprezentował wyniki zaawansowanej symulacji komputerowej, z której wynika, że Widzew Łódź w tym sezonie spadnie z Ekstraklasy i przeniesie się na jej zaplecze. Prezes Wisły Kraków ma również dobre wiadomości dla Lecha Poznań.
Według udostępnionego modelu „Position Probability Heatmap”, walka o złoty medal rozstrzygnie się najprawdopodobniej między dwoma klubami. Największe szanse na końcowy triumf ma Lech Poznań, którego prawdopodobieństwo zajęcia pierwszego miejsca wynosi 42%. Tuż za plecami Poznaniaków znajduje się Jagiellonia Białystok z wynikiem 39%. Obie drużyny zdominowały zestawienie, drastycznie dystansując resztę stawki – trzecie w kolejności Zagłębie Lubin ma jedynie 8% szans na mistrzostwo.
Jeżeli chodzi o dół tabeli, liczby są bezlitosne głównie dla trzech ekip. Najgorsze prognozy dotyczą Niecieczy, której prawdopodobieństwo zakończenia sezonu na ostatnim, 18. miejscu, wynosi aż 71%. Widzew Łódź ma 25% szans na zajęcie przedostatniej lokaty, a Arka Gdynia zamyka strefę spadkową z 24-procentowym prawdopodobieństwem finiszu na 16. pozycji.
Jak zauważa Jarosław Królewski, symulacje przy tak wyrównanej stawce należy traktować z dystansem:
„Symulacje przy tak spłaszczonej lidze to raczej zabawa - przyszłe wyniki zależą od wielu detali - również od mobilizacji / demobilizacji po zobaczeniu tej tabeli i efektu motyla”.
Fundamentem prognoz nie jest subiektywna opinia właściciela Wisły, lecz skomplikowany silnik obliczeniowy, który losuje wyniki spotkań z rozkładu Poissona. Kluczowym elementem systemu jest wyliczenie tzw. lambdy, czyli oczekiwanej liczby bramek, na którą składa się szereg zmiennych. Model w 70% opiera się na jakości tworzonych sytuacji (xG), a w 30% na faktycznie strzelonych golach, co pozwala uniknąć wpływu przypadkowego szczęścia na wynik końcowy.
System bierze pod uwagę dynamiczny rating ELO, mnożniki formy z ostatnich pięciu spotkań oraz autorski model wyceny kadry. Najbardziej zaawansowanym komponentem jest jednak Statistical Performance Index (SPI).
„Z bazy wyciągamy średnie z 132 metryk meczowych. (...) Następnie stosujemy analizę głównych składowych (PCA) z dekompozycją Jacobiego – wyodrębnia ona niezależne komponenty, eliminując problem kolinearności” – wyjaśnia Królewski.
Całość procesu wieńczy dodanie szumu gaussowskiego, który ma za zadanie odwzorować naturalną nieprzewidywalność sportu.
