Zła wiadomość dla Chelsea i Newcastle. Benfica chce 100 milionów euro za Pavlidisa!

Jarosław ZającJarosław Zając
11 czerwca 2025 14:49
Zła wiadomość dla Chelsea i Newcastle. Benfica chce 100 milionów euro za Pavlidisa!

Letnie okno transferowe zapowiadało się na pasjonującą walkę o podpis Vangelisa Pavlidisa. Kluczowe kluby Premier League, Chelsea i Newcastle, ostrzyły sobie zęby na greckiego snajpera, ale spotkała je brutalna rzeczywistość. Benfica z Lizbony postawiła twarde weto, ucinając wszelkie spekulacje i marzenia Anglików. Wygląda na to, że w tym przypadku worek pieniędzy to nie wszystko.

W skrócie:

  • Benfica uznaje Vangelisa Pavlidisa za nietykalnego i oficjalnie wycofała go z rynku transferowego.
  • Grecki napastnik jest kluczowym elementem taktyki trenera Bruno Lage'a, a jego fenomenalna forma przerosła wszelkie oczekiwania.
  • Jedyną szansą na transfer jest aktywacja klauzuli odejścia opiewającej na bajońską sumę 100 milionów euro.

100 milionów euro albo nic! Benfica stawia zaporową cenę za Pavlidisa

Mogło się wydawać, że potężna oferta z Premier League jest w stanie skusić każdy klub i każdego zawodnika. Chelsea i Newcastle liczyły, że uda im się wynegocjować z zarządem Benfiki rozsądną cenę za grecką maszynkę do strzelania bramek. Nic z tego. Jak donosi portugalski dziennik "O Jogo", lizboński klub postawił sprawę jasno – Pavlidis nie jest na sprzedaż. Koniec. Kropka. Trener Bruno Lage widzi w nim absolutny kręgosłup swojego nowego projektu taktycznego. Napastnik ma być tak głęboko zintegrowany z systemem gry, że jego odejście zburzyłoby całą misternie budowaną konstrukcję. To nie jest po prostu kolejny napastnik, to centralna postać w układance szkoleniowca.

Angielscy giganci mogą obejść się smakiem, chyba że ktoś postanowi wyłożyć na stół absurdalne pieniądze. Tylko aktywacja klauzuli w wysokości 100 milionów euro (£85m) mogłaby zmienić sytuację. Biorąc pod uwagę formę Greka – 19 goli w lidze, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji strzelców zaraz za Viktorem Gyokeresem – jego wartość jest ogromna. Jednak czy aż tak? Benfica uważa, że tak, i nie zamierza nawet siadać do stołu negocjacyjnego.

Gdy inni zawodzą, Pavlidis staje się bezcenny

Decyzja zarządu Benfiki nie wzięła się znikąd. To chłodna kalkulacja oparta na brutalnych faktach. Poza Pavlidisem, atak "Orłów" po prostu nie istnieje. Jego forma, która przerosła najśmielsze oczekiwania klubowych analityków, stanowi jaskrawy kontrast dla postawy pozostałych ofensywnych graczy. Spójrzmy na sytuację kadrową w ataku:

ZawodnikStatusOcena sytuacji
Vangelis PavlidisNietykalnyAbsolutna gwiazda, fundament zespołu
Zeki AmdouniPowrót z wypożyczeniaWraca do Burnley, nie będzie go w Lizbonie
Andrea BelottiDecyzja w tokuJego przyszłość w klubie jest oceniana, brak pewności

Sytuacja jest więc klarowna – sprzedaż Pavlidisa oznaczałaby dla Benfiki sportowe samobójstwo. Klub nie ma kim go zastąpić, a znalezienie na rynku gracza o podobnej charakterystyce i skuteczności za "rozsądną" cenę graniczy z cudem. Co więcej, atmosfera w klubie jest daleka od idealnej. Drugi sezon z rzędu mistrzostwo Portugalii trafiło w ręce lokalnego rywala, Sportingu CP. Jakby tego było mało, z zespołem żegna się lewy obrońca Alvaro Carreras, który ma przenieść się do Realu Madryt. W tej sytuacji Pavlidis jawi się jako jedyny pewny i obiecujący filar, na którym Bruno Lage może budować drużynę na nowy, zapowiadający się na niezwykle trudny, sezon.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!