Grégory Lorenzi wyrasta na jednego z najbardziej rozchwytywanych dyrektorów sportowych w Europie po decyzji o odejściu z Brestu. Jak donosi Ouest-France, 42-letni działacz kończy swoją dziesięcioletnią kadencję w klubie z Bretanii. Nottingham Forest już sonduje możliwość zatrudnienia Francuza, który ma zastąpić lukę w strukturach właścicielskich Evangelosa Marinakisa.
Lorenzi zapracował na miano jednego z najzdolniejszych menedżerów w Ligue 1, prowadząc Brest z zaplecza ekstraklasy aż do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Przez lata operował na minimalnym budżecie, gwarantując klubowi stabilizację w elicie przez osiem kolejnych sezonów. Praca w warunkach wiecznych ograniczeń finansowych oraz publiczna krytyka ze strony trenera Erica Roya dotycząca letnich transferów sprawiły jednak, że dyrektor uznał swoją misję za zakończoną i szuka nowych wyzwań.
Walka o architekta sukcesu Brestu
Zainteresowanie usługami Lorenziego jest ogromne i wykracza poza granice Francji. W kraju chcą go zatrudnić Nicea oraz Marsylia, a sytuację monitoruje także drugoligowe Saint-Etienne. Kluczowy może okazać się jednak kierunek zagraniczny, ponieważ Nottingham Forest szuka dyrektora sportowego w obliczu niepewności wokół roli Edu Gaspara. Angielski klub widzi w Lorenzim idealnego kandydata do zarządzania pionem sportowym w wymagającej Premier League.
