Inter Mediolan wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, a w centrum uwagi ponownie znalazł się Hakan Calhanoglu. Jak donosi Mediaset, klub poważnie rozważa zaoferowanie pomocnikowi nowej umowy, mimo wcześniejszych wątpliwości dotyczących jego zdrowia.
Sytuacja Turka w Mediolanie jest dynamiczna, ponieważ jego obecny kontrakt obowiązuje do 2027 roku. Na początku roku szefostwo klubu sceptycznie patrzyło na przedłużenie współpracy, co miało związek z licznymi urazami mięśniowymi zawodnika. Calhanoglu opuścił aż 16 z 45 spotkań w tym sezonie, co wywołało irytację u działaczy. Jednak jego powrót do gry uświadomił wszystkim, że zespół bez niego funkcjonuje znacznie gorzej, a statystyki piłkarza bronią się same. Dziesięć goli i pięć asyst to liczby, obok których trudno przejść obojętnie.
Finansowe negocjacje i zainteresowanie gigantów
Główną przeszkodą w negocjacjach są pieniądze, ponieważ Calhanoglu zarabia obecnie 6,5 miliona euro rocznie. Inter chciałby obniżyć tę kwotę przy jednoczesnym wydłużeniu kontraktu o kilka lat, co może być trudne do zaakceptowania dla zawodnika. Piłkarz ma świadomość, że w innych ligach bez problemu otrzymałby znacznie wyższe oferty finansowe. Christian Chivu pozostaje wielkim fanem talentu pomocnika, ale obie strony muszą znaleźć kompromis, aby kontynuować współpracę w stolicy Lombardii. Na horyzoncie wciąż pojawiają się plotki o Galatasaray i Bayernie Monachium.
Inter stoi przed trudnym wyborem, bo letnie okno zapowiada się na wyjątkowo pracowite pod kątem transferów wychodzących i przychodzących. Zatrzymanie doświadczonych liderów, którzy wciąż gwarantują wysoką jakość na boisku, ma zapobiec powstaniu luki w hierarchii szatni. Calhanoglu już raz w swojej karierze czekał do wygaśnięcia kontraktu, by zmienić barwy klubowe jako wolny zawodnik. Jeśli mediolańczycy nie dogadają się z nim teraz, ryzykują utratę kluczowego ogniwa, które napędza grę całego zespołu w Serie A.
