Roma błyskawicznie sfinalizowała transfer Santiago Castro i kontynuuje poszukiwania szybkiego napastnika. Choć w mediach pojawiły się nazwiska Gabriela Martinelliego oraz Marcusa Rashforda, ich przenosiny do stolicy Włoch są obecnie mało prawdopodobne.
Główną barierą w negocjacjach z gwiazdami Arsenalu i Manchesteru United okazują się finanse. Obaj zawodnicy inkasują rocznie około 11 milionów euro brutto, co znacząco przewyższa zarobki najlepiej opłacanych graczy w kadrze Giallorossich. Właśnie ten aspekt ekonomiczny wcześniej zablokował transfer Masona Greenwooda do Rzymu. Alfredo Pedullà informuje, że klub planuje wydać 35 milionów euro, wliczając w to bonusy, co przy wymaganiach płacowych Anglika i Brazylijczyka czyni te transakcje niezwykle skomplikowanymi.
Efekt domina i transferowe plany Rzymian
Sytuację Romy komplikują ruchy innych gigantów. Choć na szczycie listy życzeń znajduje się Antonio Nusa, plany może pokrzyżować Real Madryt. Królewscy prowadzą zaawansowane rozmowy z RB Lipsk w sprawie kupna Yana Diomande, co według doniesień Mediaset może wywołać negatywny efekt domina dla włoskiego klubu. Jednocześnie z Rzymu odchodzi Artem Dovbyk, który po rozmowie z trenerem Giovannim Tedesco przenosi się do Bolonii na wypożyczenie z opcją wykupu za 17 milionów euro.
Wątek Marcusa Rashforda pojawił się przy okazji rozmów z Manchesterem United dotyczących Manu Koné. Anglik stał się dostępny na rynku po udanym wypożyczeniu do Barcelony, gdzie w 49 występach zdobył 14 bramek i zaliczył 14 asyst. Mimo tych imponujących liczb, Czerwone Diabły nie wykazują na razie agresywnej determinacji w walce o Koné, a wysoka pensja Rashforda pozostaje dla Romy przeszkodą nie do przeskoczenia. Klub musi teraz zdecydować, czy szukać kolejnego napastnika, mając w składzie Matiasa Soulé.
