Real Madryt nie zatrudni Jurgena Kloppa w roli trenera podczas nadchodzącego lata. Choć niemiecki szkoleniowiec od miesięcy znajdował się na szczycie listy życzeń Los Blancos, klub ostatecznie wycofał się z tego pomysłu. Jak donoszą media z Półwyspu Iberyjskiego, mimo wcześniejszych spekulacji i nacisków ze strony doradców, temat przejścia byłego menedżera Liverpoolu do stolicy Hiszpanii został definitywnie zamknięty.
Anas Laghrari, doradca madryckiego klubu, od lat zabiegał o sprowadzenie Niemca, widząc w nim idealnego kandydata do prowadzenia zespołu. Po styczniowym zwolnieniu Xabiego Alonso, Klopp stał się wyborem numer jeden dla władz Realu. Sam trener, który osiemnaście miesięcy wcześniej ogłosił przejście na emeryturę, wielokrotnie zaprzeczał planom powrotu na ławkę trenerską w Madrycie. Pojawiały się jedynie nieoficjalne informacje, że mógłby rozważyć ofertę z Niemiec pod odpowiednimi warunkami.
Kluczowe spotkanie u prezydenta Pereza
Dziennikarze El Chiringuito potwierdzają, że Klopp nie jest już brany pod uwagę, mimo że cieszy się powszechnym szacunkiem w klubie. Obecnie uwaga Florentino Pereza skupia się na Alvaro Arbeloi. Choć wcześniej spodziewano się znalezienia następcy dla obecnego szkoleniowca, Arbeloa wciąż ma szansę na zachowanie stanowiska w przyszłym sezonie. W najbliższych dniach dojdzie do kluczowego spotkania trenera z prezydentem, podczas którego zapadną ostateczne decyzje dotyczące przyszłości szatni.
Podczas rozmów Perez i Arbeloa przeanalizują błędy popełnione przez sztab oraz postawę poszczególnych zawodników w minionych miesiącach. Ważnym argumentem w dyskusji jest fakt, że piłkarze murem stoją za obecnym trenerem i opowiadają się za jego pozostaniem w klubie. Prezydent Realu Madryt chce dokładnie zbadać atmosferę w zespole przed ogłoszeniem wiążącego werdyktu. Los Arbeloi wciąż wisi na włosku, ale opcja z Kloppem oficjalnie przestała istnieć.
